W sobotę, w siedzibie OSP Sieraków Śląski, odbyło się spotkanie strażaków, podczas którego omówiono kończący się rok.
- Jeśli w grudniu nie natkniemy się na przykre niespodzianki, z całą pewnością rok 2011 zaliczymy do udanych - powiedział Krzysztof Strzoda, prezes OSP Sieraków Śląski - Najważniejszy jest spadek liczby interwencji w porównaniu do lat poprzednich. Cieszymy się, że w naszej okolicy jest coraz bezpieczniej.
W spotkaniu uczestniczyli m.in. ksiądz proboszcz Jacek Woźnica oraz radny gminy Ciasna, Paweł Krawczyk. Proboszcz Woźnica docenił działalność sierakowskiej jednostki, wskazując przede wszystkim na aktywność strażackiej młodzieży.
Obok rozmów na temat zagadnień związanych z życiem jednostki, dyskutowano także o następujących problemach wsi: oświetlenie, stan dróg, wciąż nie zrealizowany montaż progów spowalniających ruch na ulicy Ogrodowej, bezpieczeństwo na drodze krajowej 11. Plany gminy związane z Sierakowem omówił Paweł Krawczyk, który w trakcie wymiany zdań nazwał sołtysa Sierakowa Śląskiego... "zerem". Jak widać - troska o dobro naszej miejscowości wzbudza duże emocje. Co na to sołtys Julian Werner? Odparł krótko - Nie będę komentować tej wypowiedzi. Współczuję tylko wyborcom pana radnego - Mimo incydentu, tradycyjne spotkanie strażaków przebiegło w miłej i swojskiej atmosferze. Mamy nadzieję, że zbliżający się rok 2012 będzie jeszcze lepszy, tym bardziej, że ambitnym planem jednostki jest budowa sali konferencyjnej na pierwszym piętrze budynku remizy oraz pozyskanie nowego wozu bojowego, obiecanego przez gminę.
Niniejszy tekst zostanie przekazany do wiadomości redakcji "Expressu Gminnego" oraz "Dziennika Zachodniego".