- Błąd
Przypadek czy wybryki głupca?
W poniedziałek informowaliśmy o dwukrotnym wyjeździe zastępu OSP Sieraków Śląski w okolice połączenia ul. Dobrodzieńskiej oraz szlaku do leśniczówki. Gaszono płonące trawy rozlokowane wzdłuż drogi głównej. Dziś około godz. 16.30. strażacy wyruszyli po raz trzeci w to samo miejsce.
Poniedziałkowe oględziny terenu napotkały na spore składowiska szkła wyrzuconego do rowu. Sądzono, że to szklane odłamki, naświetlone słońcem, zaprószyły ogień. Cóż jednak mogło stać się dzisiaj skoro przez większość popołudnia towarzyszyły nam chmury? Strażacy nie wykluczają podpaleń. Jeśli mamy do czynienia z czyjąś złośliwością... to "głupota" jest tutaj najlżejszym określeniem. Tuż obok płonących rowów znajdują się pola uprawne (na zdjęciu po lewej). Wiejący wiatr roznosząc ogień w bardzo łatwy sposób może zniweczyć czyjś trud i cenne źródło utrzymania! Jeśli ktoś zgrywa bohatera... niech choć raz w życiu spróbuje się zdobyć na jakiekolwiek myślenie!
W chwili obecnej Nadleśnictwo Lubliniec nie informuje na łamach swojej strony internetowej o zakazie wstępu do lasów, a taka decyzja była by niezwykle istotna i być może odstraszyła by potencjalnych poszukiwaczy "mocnych" (czytaj: żałosnych) wrażeń.
































































