- Błąd
Noc zamierzonych cudów?
Nietypowy czas, dziwne okoliczności i to samo terytorium - trzy motywy, które powodują, że domysły przeobraziły się w pewność. Seria ostatnich, niewielkich pożarów w sąsiedztwie Sierakowa Śląskiego to już niemal na sto procent podpalenia. Sprawą zajęła się policja.
Kiedy wczoraj (15.07.) wieczorem kończyliśmy redagowanie tekstu dotyczącego płonącej trawy przy ul. Dobrodzieńskiej, kilkadziesiąt minut po północy strażacy z OSP Sieraków otrzymali podobne zgłoszenie. Tym razem zapaliły się bele słomy w centrum jednego z pól w miejscowości Patoka - Samoistne zaprószenie się ognia jest tutaj niemożliwe - mówią strażacy - Dość wilgotna noc, brak słońca i odosobnione miejsce dają pewność, że to robota kogoś nieodpowiedzialnego. Musiałby zdarzyć się cud gdyby bele zajęły się ogniem bez udziału człowieka.
Na potwierdzenie tych wniosków nie trzeba było długo czekać. Około godziny 5.00. zastęp naszej OSP udał się w pobliże ul. Dobrodzieńskiej, a więc bardzo blisko miejsca, w którym paliły się przydrożne trawy! Tym razem jednak dokonano podpalenia w głębi lasu. Ogień objął niewielki obszar po wyrobisku drewna. Obok strażaków na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji z Lublińca, którzy dokonali oględzin terenu.
Jakiekolwiek śledztwo wydaje się jednak walką z wiatrakami. Jedynym sposobem na tego rodzaju problemy jest ujęcie sprawcy na gorącym uczynku. Będzie to bardzo trudne, tym bardziej, że "dowcipniś" najwidoczniej zna okolicę a jego czyny są przemyślane, chociaż czy można mówić tu o jakichkolwiek przejawach rozsądku?

































































Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.