Reklama
Strona główna Kultura Nasi Ludzie
Błąd
  • XML Parsing Error at 1:385. Error 9: Invalid character

PostHeaderIcon
Nasi Ludzie

PostHeaderIcon WYWIAD: Adam Jelonek

09_900x675 Trwa nasze podsumowanie 2011 roku. Po rozmowach z Sandrą Wiendlocha, Norbertem Strzodą i Krzysztofem Strzodą, zaglądamy do szatni LKS'u Sieraków. Piłkarze pod wodzą Adama Jelonka na półmetku rundy jesiennej rozgrywek o mistrzostwo A-klasy zajmują dobre czwarte miejsce w tabeli. Przepis na  wyniki oraz plany na przyszłość zdradza trener Jelonek.


J.W.: Na czym polegała metamorfoza drużyny, która osiągnęła czwartą pozycję w ligowej tabeli? Porażki w trzech pierwszych meczach z pewnością radości nie przyniosły, a jednak poszło dobrze.

A.J.: Najważniejszy był spokój i cierpliwość. W szeregach LKS'u pojawiło się kilku nowych zawodników, którzy potrzebowali czasu na zgranie. Wrócił też Damian Kisielewski, który ponownie dopasowywał się do zespołu. Mimo kiepskiego początku rozgrywek nie wpadaliśmy w panikę. Czuliśmy, że gdy stworzymy kolektyw musi pójść lepiej. Wzmocniliśmy się nie tylko piłkarsko ale i psychicznie. Potrafiliśmy wygrywać spotkania, w trakcie których przegrywaliśmy. Udawało się wygrywać po 1:0, 2:1 a więc w tzw. meczach "na styku". Nie ma powodu do narzekań, wytrzymaliśmy kryzys i spokojnie czekamy na rundę wiosenną.

J.W.: Jak oceni pan rundę w przekroju całej ligi? 26_900x599

A.J.: Z roku na rok obserwuję wyższy poziom rozgrywek. Każdy może wygrać z każdym ale też bardzo łatwo o punktowe potknięcia. Kilka niespodzianek dodaje lidze dodatkowego smaku. Znakomicie grają Kochcice, które w ostatnich latach uchodziły za typowego ligowego średniaka. Nieźle prezentuje się Kuczów. Są drużyny, które zawodzą mimo wyrobionej marki. Liga wciąż się zmienia i dzięki temu mecze są ciekawsze. 

J.W.: Dla nas największym wydarzeniem były oczywiście wielkie derby z Rybakiem Ciasna. Jak oceni pan to spotkanie?

A.J.: Rybak zagrał świetnie i cieszę się, że pomimo gorszej postawy potrafiliśmy zgarnąć w tym meczu całą pulę. Jeśli chodzi o zachowanie kibiców - to było niespotykane i fantastyczne! Takie rzeczy jak zorganizowany doping, race i bębny  w A-klasie zdarzają się nie często. Wsparcie kibiców było głównym bodźcem w ciężkiej drodze po trzy punkty. Serdecznie dziękujemy!

J.W.: Jakie plany na zimę?

A.J.: Ciężka i systematyczna praca. Bez tego ani rusz!

Rozmawiał: Julek Werner.

 

PostHeaderIcon WYWIAD: Krzysztof Strzoda.

0008_strzoda_krzysztof.jpg W jesiennym cyklu wywiadów przenosimy się do jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierakowie Śląskim. Rok 2011 był wyjątkowo spokojny jeśli chodzi o działania naszych strażaków. Nie oznacza to, że sierakowska OSP spoczęła na laurach. Przeciwnie - pracy zawsze jest dużo a plany jednostki prezentują się bardzo ambitnie. O szczegółach opowiedział nam Komendant OSP Sieraków, pan Krzysztof Strzoda.

J.W.: Jeśli chodzi o kończący się rok, można powiedzieć jedno - jaki tu spokój...

K.S.: Rzeczywiście, ten rok jest wyjątkowo spokojny. OSP Sieraków do chwili obecnej uczestniczyła w zaledwie 47 akcjach ratowniczo-gaśniczych. W ostatnich trzech latach, w każdym roku odnotowaliśmy powyżej 100 wyjazdów.  Istotną przyczyną takiej statystyki okazały się błyskające strzałki ostrzegawcze "na kolanku" [ostry zakręt między Sierakowem a Molną - przyp. red.]. Do wypadków na tym zakręcie w 2011 roku wezwano nas zaledwie... 1 raz, a w minionych latach regularnie po około 30. Tegoroczne statystyki pokazują, że rok jest wyjątkowo spokojny także w skali powiatu. dsc01874_900x675

J.W.: Mimo korzystnych statystyk z pewnością zapamiętaliście kilka wyjątkowych akcji...

K.S.: Każdy wyjazd nawet do, z pozoru, błahego zdarzenia może skończyć się ciężką i ryzykowną pracą. Coraz głośniej niestety mówi się o tym, że w Sierakowie mamy podpalacza. Z grubsza licząc około 10 pożarów w ostatnich dwóch latach nie było dziełem przypadku! Miejmy nadzieję, że zanim naprawdę dojdzie do tragedii, ten "ktoś" (a może jest to grupa osób) opamięta się, albo odpowiednie służby namierzą kogo trzeba.

J.W.: Jakie plany na przyszłość?

K.S.: Najbliższe plany, to... sprzedać naszego wysłużonego Volkswagena oraz prace przygotowawcze, czyli gromadzenie środków oraz materiałów do adaptacji świetlicy na piętrze remizy. Mamy też coraz większą nadzieję, że w przyszłym roku dostaniemy nowy samochód do działań. Zasługujemy na to biorąc pod uwagę wielki wkład chłopaków w dbałość o bezpieczeństwo i rozwój gminy.

J.W.: A jak tam strażacka młodzież?

K.S.: O strażacką młodzież jestem całkowicie spokojny.

Rozmawiał: Julek Werner.

 

PostHeaderIcon WYWIAD: Norbert Strzoda.

mapa_ciasnaNiespełna miesiąc temu powołano do życia Gminną Radę Sportu, która w przyszłości ma kontrolować i precyzować rozwój sportu i rekreacji na terenie  gminy Ciasna. Czy pomysł wpłynie na promocję rekreacji w naszych okolicach? O tym w rozmowie z przewodniczącym Rady, panem Norbertem Strzodą.

 

J.W.: Jak doszło do utworzenia Gminnej Rady Sportu?

N.S.: Pełniąc funkcję prezesa klubu sportowego [LKS Sieraków Śląski - przyp. red.], widzę od kuchni problemy z jakimi borykają się działacze sportowi w małych wiejskich klubach sportowych. Gdy ustawodawca, w czerwcu 2010 roku, pozwolił na powołanie Gminnych Rad Sportu przez organ wykonawczy, postanowiłem zarazić tym tematem radnych naszej gminy. Pomogli mi w tym: pan Jerzy Biela oraz kolega Adam Jelonek. W dniu 17 października wójt gminy Ciasna - pan  Zdzisław Kulej wydał Zarządzenie w sprawie powołania Gminnej Rady Sportu w Ciasnej. Pierwsze spotkanie odbyło się 8 listopada. W skład Rady wchodzą przedstawiciele klubów sportowych oraz Zespołów Szkolno - Przedszkolnych z naszej gminy. W tym samym dniu odbyły się wybory gdzie jednogłośnie zostałem wybrany na stanowisko przewodniczącego. Moim zastępcą został pan Piotr Gansiniec - prezes Klubu Strzeleckiego LOK Sieraków Śląski, natomiast na stanowisko sekretarza Gminnej Rady Sportu wybrano panią Marię Grzyb - przedstawicielkę Zespołu Szkolno - Przedszkolnego z Sierakowa Śląskiego. Chciałbym nadmienić, że za udział w posiedzeniach nie przysługuje żadne wynagrodzenie ani rekompensata za utracone zarobki
 
J.W.: Proszę wymienić podstawowe cele Rady.
 

N.S.: Zadania jakie czekają nowo powołaną Gminną Radę Sportu to przede wszystkim integracja środowiska sportowego z terenu gminy Ciasna, opiniowanie kierunków programów rozwojowych dotyczących kultury fizycznej i sportu, oraz opracowanie zasad podziału środków przeznaczonych na dofinansowanie działalności stowarzyszeń kultury fizycznej. Ważnym aspektem jest także stworzenie gminnego kalendarza imprez sportowych. Gminna Rada Sportu będzie wspierać zamierzenia i plany wójta poprzez wiedzę, doświadczenie oraz znajomość problemów kultury fizycznej i sportu.
 
J.W.: Czy może pan wskazać najpilniejsze problemy dotyczące rozwoju sportu na terenie gminy?

N.S.: Obserwując to co się dzieje w dziedzinie sportu, w środowisku wiejskim, można dsc00361 powiedzieć, że w naszej gminie nie jest najgorzej. Miałem i mam możliwość przy różnych okazjach rozmawiać z kolegami z naszego województwa ale także z ościennego województwa opolskiego i muszę stwierdzić że największą bolączką nie jest brak bazy sportowej w podstawowym wydaniu lecz brak... chętnej młodzieży do uprawiania sportu. Boiska i hale świecą pustkami! Największym wyzwaniem jakie sobie postawiliśmy jest przyciągnięcie poprzez szkoły, kluby sportowe, stowarzyszenia działające na terenie naszej gminy, dzieci i młodzieży do uprawiania sportu. Bez pomocy rodziców i samych zainteresowanych trudno będzie ten cel zrealizować. Apeluję więc - mniej czasu przy komputerze a więcej  na boiskach i w halach sportowych. Dla przykładu - LKS Sieraków Śląski wychodzi z inicjatywą spędzania wolnego czasu przy stole tenisowym. Od  28 listopada (poniedziałek), w godzinach od 17.30 do 20.00. będzie można pograć pod opieką kolegów, którzy od kilkunastu lat uprawiają tę dyscypline sportu. Będzie to cykliczny program "Tenisowe Poniedziałki".

Rozmawiał: Julek Werner (foto: archiwum).

 

PostHeaderIcon WYWIAD: Sandra Wiendlocha.

dsc07500_900x506 Formacja taneczna "Cheerleaders" rozkręciła się na dobre. Stała grupa dziewcząt uczestniczy w każdym treningu z wielkim zapałałem i przy świetnej frekwencji. Pierwsze efekty pracy ocenia opiekunka zespołu - Sandra Wiendlocha.

 

 

J.W.: Za wami pierwsze treningi. Wyglądasz na zadowoloną...

S.W.: Tak. Dziewczyny są bardzo sumienne i pełne pomysłów, regularnie pojawiają się na treningach co daje nam duże możliwości, bo tylko przy odpowiedniej frekwencji można osiągnąć zamierzone efekty, a te zaskakująco dobrze rokują na przyszłość. Oczywiście minie jeszcze trochę czasu zanim zespół w pełni się ze sobą zgra, czeka nas sporo ciężkiej pracy oraz godzin, które spędzimy w sali prób ale wierzę, że uda nam się osiągnąć zamierzony cel i już wiosną będzie można zobaczyć pierwsze efekty naszej pracy.

J.W.: Jak wygląda trening waszej grupy?

S.W.: Trening zawsze rozpoczynamy od rozgrzewki, później streeching [ćwiczenia rozciągające - przyp. red.] oraz nauka układów. Dwie godzinki w tygodniu to niewiele, jednak staram się zawsze znaleźć chwilkę aby porozmawiać z dziewczynami, wysłuchać ich pomysłów - to szalenie ważna sprawa. Od dłuższego czasu debatujemy też nad nazwą dla naszego zespołu, która ciągle pozostaje sprawą otwartą, więc prosimy wszystkich którzy mają jakieś ciekawe pomysły o zamieszczanie ich na stronie Sierakowa.

J.W. Co powiedziałabyś osobom, które chciałby spróbować swoich sił w zespole lecz brakuje im odwagi aby dołączyć do Cheerleaderek?

S.W.: Nie można nikogo nakłaniać na siłę, mogę jedynie spróbować zachęcić. Myślę, że nowa sekcja daje jakąś alternatywę dla wieczorów spędzanych w domu, a także duże możliwości ogólnego rozwoju. W układach staramy się łączyć różne style i techniki tańca. Chcemy pokazać, że nawet w małej miejscowości mogą dziać się fajne rzeczy. Nie koniecznie trzeba mieszkać w mieście aby mieć dostęp do takich atrakcji. U nas też można i też potrafimy! Nasza młodzież jest bardzo uzdolniona a jeśli pojawia się możliwość aktywnego spędzania czasu w miłym towarzystwie to dlaczego nie miałaby skorzystać. Serdecznie zapraszam wszystkie chętne dziewczyny na nasze treningi w piątki o godz.16:00 na hali sportowej w Sierakowie Śląskim.
dsc07501_900x506 Przy okazji chciałam uciąć wszelkie spekulacje i zdementować pogłoski jakie już do nas dotarły - otóż nasz zespół nie jest i nigdy nie będzie konkurencją dla Mażoretek "Copacabana" z Ciasnej!  Kiedy wyszła inicjatywa założenia grupy nikt nawet przez moment o tym nie pomyślał, dlatego nie podoba mi się, że przez niektóre osoby tak jest to odbierane. Mam ogromny szacunek dla pani Małgorzaty Prowdy, za to co robi w Ciasnej oraz dla wszystkich tancerek, bo sama kiedyś byłam członkiem tego zespołu i to przez kilka lat. Wspominam to niezwykle ciepło. Założenia naszego zespołu to przede wszystkim urozmaicanie meczy LKS-u Sieraków. Niewykluczone, że z czasem, przy większym doświadczeniu, spróbujemy swoich sił podczas profesjonalnych zawodów, ale jeszcze raz podkreślam, że nie byłyśmy i nie będziemy konkurencją. Spełniamy tylko swoje pasje. Obecność na terenie naszej gminy kolejnego zespołu powinna wszystkich cieszyć a nie wzbudzać jakiś negatywnych emocji, bo w porównaniu z innymi gminami wypadamy teraz bardzo korzystnie. Rozmawiał: Julek Werner.
.
Niebawem zamieścimy kolejne wywiady: Krzysztof Strzoda, prezes OSP Sieraków Śląski oraz Norbert Strzoda, prezes LKS'u Sieraków Śląski.

 

PostHeaderIcon Czas leczy rany...

Wszystko nastąpiło zbyt szybko - taki wniosek nasuwa się po rozmowie, którą 28 lipca przeprowadziliśmy z księdzem Jackiem Woźnicą. Proboszcz Parafii p.w. św. Piotra i Pawła w Sierakowie Śląskim dosłownie z dnia na dzień, po 17 latach kapłańskiej służby w Grabinie (woj. opolskie) przybył do naszej miejscowości. Jak proboszcz Woźnica odnajduje się w nowym środowisku?

dsc06839_900x601 J.W.: Kiedy prowadzi się ustabilizowane życie, wszelkie zmiany przychodzą z trudnością. Jakie były pierwsze myśli księdza, kiedy dowiedział się ksiądz o niespodziewanych przenosinach do Sierakowa Śląskiego?

Jacek Woźnica: W naturalnym odruchu pomyślałem - nie! Kiedy człowiek przebywa w znanym sobie środowisku 17 lat, musi być zaszokowany poleceniem przejścia do innej parafii. Niemal od razu przekonywałem biskupa, że taki stan rzeczy jest nie do przyjęcia. Władze diecezji były jednak nieugięte. Informacja biskupa była dla mnie kłopotliwa również dlatego, że jeszcze kilka dni wcześniej zaszczycił mnie swoją obecnością podczas obchodów 25-lecia moich święceń kapłańskich. Nic nie zapowiadało takich decyzji władz. Wiadomość momentalnie rozeszła się w całej okolicy Grabina. Już następnego dnia mieszkańcy zbierali podpisy i zapowiadali protesty. Nie pomogły kolejne wizyty u biskupa a nawet groźby stawiania barykad przez mieszkańców.

Wreszcie musiał nadejść czas rozstania z Grabinem i parafianami...

Tak. Sprawę przesądził brak chętnych do objęcia służby w Sierakowie Śląskim i właściwie nie było już odwrotu. Moment rozstania był oczywiście trudny...

Całą sytuację podsycały media z rejonu Opola. Odczuł ksiądz tą "nagonkę"?

Do dzisiejszego dnia w Grabinie pojawiają się przedstawiciele mediów. W najbardziej gorącym okresie temat rzeczywiście stał się głośny. Pamiętam jak po załatwieniu pewnych formalności związanych z katechezą w sierakowskiej szkole, podążałem samochodem do Grabina. Jazda przedłużała się i było pewne, że nie dotrę na czas aby rozpocząć mszę świętą. Kiedy dotarłem do Grabina przed kościołem czekały tłumy wiernych oraz reporterzy. Powstało nie małe zamieszanie. Cały ten czas był więc krępujący, także ze względu na obecność mediów.

Tak czy owak znalazł się ksiądz w Sierakowie Śląskim. Jak wspomina ksiądz pierwsze dni w naszej miejscowości?

Nie ukrywam, że czułem się dość obco, nie ze względu na ludzi lecz przede wszystkim wobec straszliwych komentarzy internautów, które ukazały się na parafialnej stronie internetowej Sierakowa. To było przykre i z pewnością nie ułatwiało mi startu w nowym środowisku, tym bardziej, że wpisy te czytali moi przyjaciele z Grabina, co dodatkowo budziło ich frustrację. Musiałem też przystosować się do nowych warunków mieszkaniowych. W trakcie 17 lat spędzonych w Grabinie udało się wyremontować plebanię z ofiarną pomocą mieszkańców. Włożyliśmy w to dużo serca. W Sierakowie czeka mnie sporo pracy. Budynek trzeba ocieplić, szykuje się wymiana podłóg. Jednocześnie moja dłuższa obecność tutaj może okazać się wielką niewiadomą. Nikt nie wie co będzie np. za 5 lat. Trudno zatem o ugruntowane, dalekosiężne plany. Z większych projektów zamierzamy jednak przystąpić do realizacji Programu Odnowy Wsi, w którym chcemy odwodnić teren kościoła p.w. Piotra i Pawła, wybudować tam parking i podświetlić elewację zewnętrzną, jednak co tak naprawdę przyniesie dalsza przyszłość... tego nie wie nikt.

Minęło kilka miesięcy odkąd zamieszkał ksiądz w Sierakowie. Sprawa przenosin powoli ucicha. Jak żyje się księdzu w nowej parafii, zwłaszcza w kwestii kontaktów z ludźmi?

Zacznijmy od tego, że tutejsza społeczność, bardzo przywiązana do proboszcza Marcina Kulisza, z pewnością musiała odczuć jego nagłe odejście. Paradoksalnie więc łączył nas ten sam problem. Czas jednak płynie i w Sierakowie czuję się coraz lepiej. Spotykam się z życzliwością mieszkańców. Wszystkie zmiany nadeszły po prostu zbyt szybko aby przejść nad tym do porządku dziennego. Myślę, że wszyscy potrzebujemy czasu aby nasze życie potoczyło się dalej właściwym rytmem.

Czy odwiedza ksiądz naszą internetową stronę?

Przyznam, że odwiedziłem ją zaledwie kilka razy, głównie ze względu na brak czasu, ale obiecuję poprawę...

Rozmawiał Julian Werner.

 

PostHeaderIcon Śladem Pierzyny?

martin W rubryce "Artykuły" wpominamy piłkarską karierę Joachima Pierzyny, który zaczynał swoją sportową przygodę w Sierakowie Śląskim, by ostatecznie zagrać przeciwko słynnemu Pele w barwach St. Louis Stars (USA). Od dwóch lat swoich sił na szerokich wodach futbolu próbuje 17 letni Sierakowianin - Martin Brzezina. Z powodzeniem broni barw juniorskiej kadry Polonii Bytom (rocznik '93). Czy Martin podąży  krokiem wielkiego poprzednika?

 

J.W.: Jak to się stało, że trafiłeś do zespołu juniorów Polonii Bytom?
 

M.B.: Tak naprawdę zawsze chcialem grać w młodzieżowej szkółce piłkarskiej "Gwarek Zabrze". To, że gram w Polonii zawdzięczam trenerowi LKS'u Sieraków - Adamowi Jelonkowi, ktory załatwił mi wyjazd na pierwsze testy w Bytomiu. Bardzo mu dziękuję, bo ostatecznie nie żałuję, że znalazłem się właśnie tutaj.

 Jak na początku czułeś się w nowym otoczeniu... bez przyjaciół, w środowisku wielkomiejskim.

Oczywiście czułem się nieco dziwnie. Nowe było właściwie wszystko ale na szczęście bardzo szybko zostałem zaakceptowany przez resztę zespołu. To pomogło mi przyzwyczaić się do życia w dużym mieście a tego bałem się najbardziej.

 
Jak wyglądają treningi w zespole grającym na tak wysokim poziomie?
 

Najwspanialsze jest to, że choć gram w Polonii już drugi rok,  trener Kamil Rakoczy wciąż zaskakuje nowościami. Cykl szkoleniowy  prowadzony jest bardzo profesjonalne i czuję, że wiele  już się nauczyłem.

 
Jak ocenisz ligę , w której występujecie?
 

Szczerze mówiąc... w tym roku rywalizujemy w niezbyt trudnej lidze, która ma nas przygotować  do gry w bardzo prestiżowej Śląskiej Lidze Junorów - najwyższej w tej kategorii wiekowej klasie rozgrywkowej na Śląsku. Oczywiście, obecna liga okręgowa nie stanowi zaścianku dla ŚLJ. Gramy tu fajne mecze, w których gromadzimy cenne doświadczenie a na przeciw nas stają takie zespoły jak Zagłębie Sosnowiec, Ruch Radzionków czy Stadion Śląski Chorzów! Zajmujemy pierwszą pozycję z czego bardzo się cieszę.

Czy rocznik '93 z Bytomia wygrałby w bezpośrednim starciu z seniorami LKS'u Sieraków? 

Hehe, ciekawe pytanie. Z całym szacunkiem i sentymentem do Sierakowa muszę przyznać, że... raczej tak.


A tak przy okazji... tęsknisz za Sierakowem?
Nie ma co kryć - tęsknie i to bardzo. Najgorzej jest gdy zaglądam tu na mecze LKS'u. Mam wówczas wielką chęć aby wejść na boisko i pomóc chłopakom. Z drugiej strony chcę się rozwijać, coś osiągnąć, dlatego jestem teraz w Bytomiu.

 
Jak na to wszystko zapatrują się twoi rodzice?
Moim największym kibicem a jednocześnie osobą, która szczególnie przeżywa moje wyjazdy jest mama. Rodzina przyzwyczaiła sie do tego, że właściwie nie ma mnie teraz w domu. Rzecz jasna - najbliżsi martwią się o mnie ale też bardzo mnie wspierają. Przyjeżdżają nawet od czasu do czasu do Bytomia. Jestem im za to wdzięczny, bo bardzo mi to pomaga.

 
Znajdujesz czas na naukę?
Nie mam wyjścia (śmiech), nauki jest dużo ale jakoś sobie radzę.


Twój piłkarski wzór do naśladowania?
Kaka [piłkarz Realu Madryt - przyp. red.]. Podoba mi się jego styl gry, jest fantastycznym zawodnikiem.


Twoje największe marzenie?
Teraz jest ekstraklasa. Potem... zobaczymy.

Rozmawiał: Julian Werner.


 


Panel Logowania
WYDARZENIE!
EURO 2012 za 19 Dni
Ankieta
Na jakim etapie nasza reprezentacja zakończy udział w EURO 2012?
 
Odwiedziło nas
Dzisiaj489
Wczoraj493
W tygodniu3237
W miesiącu10466
Wszyscy317649
Losowe zdjęcie
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
Tu jesteśmy
Reklama
Pogoda
An error occured during parsing XML data. Please try again.
Szperacz
Kto jest na Czacie ?
  • Pusto. Zaproś znajomych!