- Błąd
Od trawnika do Orlika.
Spacerując ulicą Szkolną w Sierakowie Śląskim, z dumą patrzymy na monumentalne boisko zlokalizowane na terenie Szkoły Podstawowej. To "Orlik" - dar państwa, nowoczesna i konkretna maszyna napędzająca rekreację w wymiarze edukacyjnym jak i ogólnośrodowiskowym. Pozytywny cios wymierzony w tych co to twierdzą, że w Polsce nic dobrego się już nie zdarzy. Sprawa była prosta - wniosek, pieniądze, rozstrzygnięcie kandydatur, dokumentacja, szybka praca wyspecjalizowanych firm, wreszcie uroczyste przecinanie biało-czerwonej wstęgi. Zanim jednak w Sierakowie wybudowano "Orlika", na terenie szkoły od ładnych paru lat istniało boisko - może nie tak śliczne, nie tak funkcjonalne, lecz z racji okoliczności powstania, szanowane i cenione w całej okolicy.
Powstanie pierwotnego placu sportowego okupione było długotrwałym wysiłkiem tutejszej społeczności! Pracowali wszyscy - nauczyciele, uczniowie, rodzice. Budowa obiektu trafiła na czasy, w których dobór materiałów należał do ostatnich kaprysów autorów projektu. Nikt nie zważał na pochodzenie budulca, na wzory, tekstury czy pedantyczną estetykę. Budowano z tego, co było dostępne. Ciężka praca, poświęcenie i upór stanowią przeciwwagę dla czasów obecnych gdzie prędkość wykonania, wygląd elementów i wszelkie inne rozwiązania są tylko kwestią kasy. Zderzenie tych dwóch światów miało jednak wspólny cel - udoskonalić życie uczniów i mieszkańców. Jest to kolejny dowód na to, że zdrowa idea jest nieśmiertelna a reszta... jakoś się ułoży.
Dzięki uprzejmości pani Elżbiety Ostrowskiej i pani Teresy Haberla poniżej udało nam się zamieścić dwa teksty dotyczące zarówno budowy pierwszego boiska jak i "Orlika". Wykorzystaliśmy "Odczyt Pedagogiczny pana Jana Haberli", będący swoistym raportem z powstania starszego obiektu (1973) oraz wywiad Elżbiety Ostrowskiej z panem Arturem Chudzikiem - szefem budowy "Orlika" otwartego 10.11.2011 roku. Zapraszamy do lektury!
„Jedną z podstawowych zalet sportowca powinna być wola walki z przeciwnościami, dlatego priorytetem było dla mnie wybudowanie wspólnie z młodzieżą szkolną boiska sportowego, które byłoby w stanie zaspokoić podstawowe potrzeby szkoły i uczniów. Jest to nie takie proste, jeśli się nie ma doświadczenia w urządzaniu obiektów sportowych. Zasięgałem więc porad fachowców i studiowałem literaturę z tej dziedziny, co czyniłem z wewnętrzną, żarliwą pasją. Sporządziłem dokładne plany boisk (do piłki ręcznej, koszykówki i siatkówki), bieżni, skoczni w dal, wzwyż oraz lodowiska. Opracowałem też kosztorys. Po naradach i konsultacjach z gronem pedagogicznym oraz komitetem rodzicielskim nadszedł czas pracy. Przez długie, długie dni moim codziennym strojem był roboczy kombinezon. Oprócz prowadzenia wytężonej pracy fizycznej zabiegałem o materiały budowlane, środki transportu i sprzęt sportowy (bramki metalowo – drewniane, kosze, słupki do siatkówki).
Budowę rozpoczęliśmy od wyrównania placu przeznaczonego pod boisko. Teren poziomowałem przy pomocy niwelatora i łaty. Nie brakowało na nim kamieni i pozostałości po budowie nowego budynku szkolnego. Grunt był zbity i twardy, więc do kilkakrotnego skopania podłoża użyliśmy glebogryzarki. Następnie przystąpiliśmy do zrównywania terenu (różnica wysokości wynosiła 70 cm). Ziemię taczkami przewozili chłopcy, a dziewczęta rozprowadzały ją grabiami. Praca ta trwała 4 miesiące. Następnie na zrównanym terenie wyznaczyłem boiska do piłki ręcznej, siatkówki i koszykówki, bieżnię skocznię w dal i wzwyż oraz lodowisko. Wejście na kompleks boisk, położonych wyżej od lodowiska, umożliwiły schody. W dalszej kolejności przystąpiliśmy do krawężnikowania . Krawężniki zakupiono w pobliskiej betoniarni i przewieziono wózkami. Wzdłuż bieżni wykopaliśmy rowki, w których na podsypce piaskowej osadziliśmy krawężniki. W ten sposób obudowaliśmy również rozbieg do skoku w dal i wzwyż. Pracowali przy tym uczniowie, rodzice i woźny szkolny. Gromadzenie kamieni, szlaki rozpoczęliśmy od zwożenia tego materiału z sąsiadującej ze szkołą piekarni. Dyrektorka szkoły załatwiła w istniejącej wówczas Gromadzkiej Radzie Narodowej płytki betonowe, które przewiózł jeden z rodziców. Następnie rozpoczęliśmy budowę skoczni w dal, wzwyż oraz lodowiska.
W miejscu przeznaczonym na skocznię w dal uczniowie wykopali dół o wymiarach: dł. 7,5 m, szer. 2,75 m, gł,. 0,6 m.
W dole tym ułożyliśmy kolejno warstwę kamieni i warstwę szlaki do wys. 25 cm. Po ubiciu podkładu przysypaliśmy je cienką warstwą (5 cm) drobnego gruzu i znowu mocno ubiliśmy. Służyło to odwodnieniu skoczni. Całość przysypaliśmy warstwą (35 cm) piasku, który dostarczyło nam Kółko Rolnicze w Sierakowie. Obramowanie skoczni wykonali rodzice, a materiał podarował leśniczy. W odległości 1 metra od węższej krawędzi zeskoczni wkopaliśmy belkę, a na rozbieg położyłem pas transmisyjny zakupiony w Kaletańskich Zakładach Celulozowo - Papierniczych.
Wiele pracy włożyliśmy w wybudowanie skoczni do skoku wzwyż o wymiarach 3,5m x 6,0m x 0,5m. Długość promienia rozbieżni wynosi 10 m. Praca przebiegała podobnie jak przy budowie skoczni w dal.
Ze względu na zbliżającą się zimę należało przyspieszyć budowę lodowiska. I tu wielką aktywnością wykazali się rodzice. Pierwszą czynnością jaką wykonali było zebranie 30 centymetrowej warstwy ziemi. W jej miejsce nawieziono żółtego piasku. Potem na obwodzie lodowiska ułożono krawężniki, a powierzchnię wyłożono płytkami betonowymi. Odstępy między płytkami dla wzmocnienia i zabezpieczenia przed odpływem wody wypełniono zaprawą betonową. Latem lodowisko do dziś spełnia rolę placu apelowego.
Na wiosnę zajęliśmy się zmontowaniem, założeniem i wbudowaniem konstrukcji koszy, bramek na boisku do piłki ręcznej i słupków do siatkówki. Metalowe konstrukcje koszy, bramek i słupków do siatkówki zostały wykonane, w oparciu o sporządzony przeze mnie projekt, przez Zakład Ślusarsko – Kowalski w Sierakowie Śląskim. Tablice do koszykówki i słupki drewniane do bramek wykonał miejscowy stolarz – ojciec jednego z uczniów. W dalszej kolejności przystąpiliśmy do łączenia metalowych części konstrukcji z drewnianymi. Po dokładnym wymierzeniu boisk nastąpiło wbudowywanie elementów metalowych do koszy, bramek i słupków do siatkówki. Ze względu na bezpieczeństwo w pracę tę zaangażowani byli wyłącznie rodzice. Do malowania wmontowanych urządzeń z wielkim zapałem przystąpili uczniowie.
W celu podniesienia estetyki obiektu zaplanowałem w jego najbliższym otoczeniu zieleńce. Najwięcej inicjatywy wykazały tu dziewczęta i panie z Komitetu Rodzicielskiego wraz z dyrektorką szkoły. Posadzono topole i akacje, które tworzą ścianę zieleni. Przy schodach prowadzących na płytę boiska ustawiono kwietniki. Obok schodów ułożono płyty z emblematami SKS- u i SZS-u. [Szkolny Związek Sportowy - przyp. red.] Między lodowiskiem a boiskiem do koszykówki wkopano maszt, przed którym umieszczona jest płyta z godłem państwowym i ustawione są flagi z oznaczeniem poszczególnych klas.
Podczas budowy zajęcia z wychowania fizycznego prowadziłem na zniwelowanej już części boiska; część młodzieży ćwiczyła, druga część pracowała przy budowie i tak na zmianę. Należy podkreślić, że uczniowie chętnie pomagali również w godzinach wolnych od zajęć!
I wreszcie prace przy budowie boiska zostały zakończone. Przy pełnym zaangażowaniu młodzieży, nauczycieli i rodziców, po kilkumiesięcznych staraniach i wytężonej pracy, powstało piękne boisko sportowe. Dzięki inicjatywie i uporowi młodzież naszej szkoły otrzymała obiekt w pełni przystosowany do podnoszenia sprawności fizycznej i rozgrywania zawodów sportowych a w związku z tym jeszcze bardziej wzrosło zainteresowanie sportem wśród dzieci.
Wszystkie trudności zostały pokonane. Raduje oczy nawierzchnia boiska okolonego wieńcem zielonych trawników. Zmieniło się i wypiękniało otoczenie szkoły. Młodzież odwdzięczyła się pięknymi wynikami w sportach letnich. Boisko wybudowane naszymi wspólnymi siłami w konkursie „ 200 BOISK NA XX – LECIE SZS” zajęło III miejsce (grudzień 1973r.).
Całkowity koszt budowy boiska kształtuje się w sumie 120 – 140 tys. złotych, przy czym wartość społecznej pracy wynosi około 90 tys. złotych.”
- Fragment „Odczytu Pedagogicznego” mgr Jana Haberli.
Więcej zdjęć TUTAJ.
10 listopada 2011 roku byłam na terenie obiektu sportowego przy szkole podstawowej gdzie 18 listopada tegoż roku nastąpi otwarcie „Orlika” i przekazanie go użytkownikom. Mam przyjemność, jako pierwsza, przeprowadzić rozmowę z panem Arturem Chudzikiem:
Elżbieta Ostrowska: Czy odczuwa Pan pełną satysfakcję z dobrze i terminowo wykonanej pracy?
Artur Chudzik: Jestem zadowolony z efektu końcowego wykonanej inwestycji. Wynikiem ciężkiej pracy około 30 osób w ciągu mniej więcej 3 miesięcy osiągnęliśmy sukces. Prace wykonywaliśmy „na oczach” uczącej się młodzieży, która z radością podziwiała każdy nowy etap budowy. To dopingowało naszych pracowników i zachęcało do szybszego ukończenia robót.
E.O.: Śledząc na bieżąco postępujące prace, widziałam, że bardzo często odwiedzał was inspektor budowy, inż. Bronisław Sękowski. Czy było to mobilizujące i pomocne dla wykonawcy?
A.Ch.: Tak, jak najbardziej. W wielu punktach budowy udzielał fachowej porady i wsparcia. Był konkretnym, rzeczowym i miłym doradcą, za co wyrażam w imieniu własnym i firmy wyrazy szacunku i wdzięczności. Pragnę również podziękować Panu Wójtowi Gminy Ciasna mgr. inż. Zdzisławowi Kulejowi oraz pracownikom Wydziału Inwestycji tejże gminy.
E.O.: Obiekt wygląda nowocześnie i imponująco. Jest wykonany solidnie. Cieszy oko swą kolorystyką i estetyką. Czym wyróżnia się od innych „Orlików” wybudowanych w innych miejscowościach ?
A.Ch.: Przede wszystkim jest ciekawie zlokalizowany i wkomponowany w otoczenie szkoły. Obejmuje powierzchnię niemal 3000 m2, w skład której wchodzi boisko do piłki nożnej, boisko wielofunkcyjne do koszykówki i siatkówki oraz budynek sanitarno – szatniowy. W celu wydłużenia godzin użytkowania obiekt jest otoczony przez 8 stanowisk z naświetlaczami.
E.O.: Czy użyte podczas budowy materiały, jak również sposób ich zastosowania gwarantują, przy właściwej ich eksploatacji, długą żywotność?
A.Ch.: Wszystkie materiały posiadają atesty i deklaracje zgodności. Zostały wykonane przez wyspecjalizowane firmy i odpowiednio zabezpieczone w paczkach, paletach, workach itp. Zostały dostarczone transportem kołowym na plac budowy.
E.O.: Domyślam się, że aby osiągnąć sukces, trzeba było również pokonywać szereg trudności. Co do nich należało?
A.Ch.: Utrudnieniem był wąski wjazd na teren budowy. Pojawiło się kilka dni z dużymi opadami, co utrudniało pierwszy etap prac. Sprzyjała nam natomiast piękna, słoneczna pogoda w końcowej fazie robót.
E.O.: Muszę przyznać, że mnie szczególnie interesował budynek sanitarno - szatniowy, którego wykonanie zajęło firmie najwięcej czasu.
A.Ch.: Budynek wyróżnia się spośród innych tego rodzaju tym, że jest budynkiem murowanym, dzięki czemu będzie trwały w użytkowaniu i znakomicie spełni swoje funkcje.
E.O.: Taki obiekt sportowy zgodnie z założeniami projektowymi ma służyć wszystkim. Czy pozwala również korzystać z niego osobom niepełnosprawnym?
A.Ch.: Obiekt w całości jest przeznaczony do użytku ogólnego z preferencją dla młodzieży szkolnej Sierakowa Śląskiego i jest dostosowany dla osób niepełnosprawnych.
E.O.: Dziękuję za rozmowę i solidnie wykonaną inwestycję. Życzę Panu i wszystkim Pracownikom zatrudnionym przy naszym pięknym i nowoczesnym obiekcie sportowym dużo szczęścia i życiowych sukcesów.
Czas budowy Orlika: 31.07.2011 - 16.11.2011. Otwarcie: 18.11.2011.
Rozmawiała Elżbieta Ostrowska.
Powyższe teksty zamieszczono za zgodą ich autorów.
Serdecznie dziękujemy za zdjęcia przekazane na potrzeby artykułu.
.
Poprawiony ( czwartek, 12 stycznia 2012 00:49 )









Od trawnika do Orlika.






















































