W niedzielę, na boisku sportowym w Sierakowie Śląskim odbył się piłkarski Finał Pucharu Polski podokręgu lublinieckiego, w którym zmierzyły się zespoły występujące na co dzień w lidze okręgowej. MLKS Woźniki pokonał Spartę Lubliniec 1:0.
Wyjątkowa ranga meczu wiązała się nie tylko z dużymi emocjami sportowymi ale też z odpowiednią oprawą, którą organizatorzy przygotowywali od kilku dni. Na spotkanie pomiędzy MLKS'em i Spartą przyjechali m.in.: Edward Maniura - burmistrz Lublińca, Krzysztof Olczyk - prezes Podokręgu Piłki Nożnej Lubliniec, Edward Czyż - sekretarz PPN oraz Zygmunt Anczok - piłkarz m.in. Górnika Zabrze, medalista olimpijski z Monachium (1972) jako reprezentant Polski (53 mecze w kadrze). Ładna pogoda, dość spora grupa kibiców, dobrze przygotowane boisko i świetna organizacja imprezy - tylko grać!
W pierwszej połowie, osłabiona brakiem pięciu podstawowych zawodników, Sparta niemal pod każdym względem ustępowała drużynie z Woźnik. Decydującym czynnikiem była przewaga MLKS'u uzyskiwana w środku pola. Kapitalną partię rozgrywał tu Adam Młynek, który sprawnie rozprowadzał piłkę w akcjach ofensywnych i walczył w strefie obronnej. Na efekty przewagi MLKS'u nie trzeba było długo czekać. Już w 10 minucie w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Mateusz Żak, który z bliska trafił do siatki. W 14 minucie spotkania mogło być już 2:0 - po szybkiej kontrze Woźnik Adam Młynek przestrzelił głową z dogodnej pozycji. Kolejną szansę na podwyższenie prowadzenia zmarnował w 17 minucie Żak. Jego strzał głową ładną interwencją powstrzymał Michał Ochałek. Piłkarze lublinieckiej Sparty rozkręcili się dopiero na 15 minut przez gwizdkiem na przerwę. W 28 minucie do siatki trafił kapitan Lublińczan - Bogusław Borowiec lecz uczynił to z pozycji spalonej, co wychwyciła sędziująca na linii Katarzyna Jesionowska. W ostatnich aktach pierwszych 45-ciu minut dobrze grająca Sparta nie zdołała pokonać bramkarza MLKS'u Damiana Kołodziejczyka i skromne prowadzenie Woźnik nie uległo zmianie.
Kibice zgromadzeni przy Alei Parkowej spodziewali się zaciętej walki w drugiej części spotkania lecz przeżyli zawód obserwując haotyczne akcje obu zespołów, przerywane licznymi faulami. Posypały się żółte kartki a arbiter główny Witold Fiszer z trudem panował nad emocjami piłkarzy. Jedyną perełką tego fragmentu gry była składna akcja Sparty, którą zmarnował Mateusz Urbański. Mecz wrócił do normy dopiero w 60 minucie. Cudowną okazję zmarnował Żak, który po błędzie obrońców Sparty znalazł się w sytuacji -oko w oko- z Ochałkiem. Autor pierwszego gola dla Wożnik tym razem fatalnie przestrzelił ponad bramką. W miarę upływu czasu zawodnicy MLKS'u oddali inicjatywę Sparcie koncentrując się na zabezpieczeniu własnej bramki. W 80 minucie mogło być 1:1 lecz silny strzał z rzutu wolnego w wykonaniu Borowca piękną interwencją wybronił Kołodziejczyk. W odwecie wprowadzony na boisko Rafał Kubik nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Mimo desperackich ataków Sparty MLKS utrzymał skromne prowadzenie do końcowego gwizdka i zasłużenie sięgnął po zwycięstwo.
Zdjęcia z meczu można zobaczyć w naszej Galerii (współpraca: Mariusz Dragon).
MLKS Wożniki - Sparta Lubliniec 1:0 (1:0)
Bramka: 1:0 Żak '10
Żółte kartki: Borowiec, Zachnik, Gunia (Sparta) - Zaczyński, Kubik (Woźniki),
Sędziowie: Witold Foszer - Katarzna Jesionowska, Adam Wąsala / Widzów: 100.
Woźniki: Kołodziejczyk - Najder, Jaciubek, Kruta, Różkowski - Puchała (Malok '90+1), Kołtun (k), Młynek, (Famuła '85) Przybylski - Żak (Kubik '70), Zaczyński (Kaczmarek '89) / Lubliniec: Ochałek - Zachnik, Kniejski (Sowa '88), Urbański, Gadecki - Borowiec (k), Nowiński, Daszkiewicz, Skocik (Markowski '66) - Dorożyński, Gunia.
ZARZĄD LKS SIERAKÓW ŚLĄSKI
SKŁADA SERDECZNE PODZIĘKOWANIA
ZA POMOC W ORGANIZACJI IMPREZY:
Jednostce OSP Sieraków Śląski - ochrona,
Firmie Nagłośnieniowej MODUS - oprawa dźwiękowa,
Adamowi Morawcowi - przygotowanie boiska.