Reklama
Strona główna Sport LKS Sieraków Śl.
Błąd
  • XML Parsing Error at 1:385. Error 9: Invalid character


PostHeaderIcon
LKS SIERAKÓW ŚLĄSKI

PostHeaderIcon Piłkarskie Derby dla Sierakowa!

dsc06604_900x675 30.10.: Takiego widowiska w Sierakowie Śląskim jeszcze nie było. W niedzielę, w 12 kolejce spotkań o mistrzostwo lublinieckiej A-klasy, około 300 fanów piłki nożnej obejrzało fantastyczne piłkarskie derby gminy, w których LKS Sieraków Śląski pokonał Rybaka Ciasna 2:1. Analizę tego wyjątkowego meczu przeprowadzamy w trzech wymiarach. Połączone w jedną całość zrobiły na wszystkich wielkie wrażenie:


1) Aspekt sportowy.

Po ostatnich dobrych wynikach LKS'u kibice sierakowskiej drużyny nie dopuszczali do siebie myśli o jakimkolwiek potknięciu swoich pupili w najważniejszym starciu rundy jesiennej. Przed pierwszym gwizdkiem głównego arbitra Przemysława Poloczka słychać było dość śmiałe prognozy kibiców, w których wskazywali na wysoką wygraną LKS'u. Nic z tych rzeczy - derby mają swoje prawa bez względu na to w jakiej formie znajdują się oba kluby. Pierwsze 45 minut to kapitalna gra Rybaka, który ku zaskoczeniu wszystkich grał spokojniej, lepiej rozprowadzał piłkę i  przewyższał Sierakowian w organizacji działań defensywnych. Wyraźnie spięci gospodarze właściwie nie zagrozili w pierwszej odsłonie bramce strzeżonej przez Dawida Friedricha. Zawodnicy z Ciasnej najlepszą okazję do wyjścia na prowadzenie zmarnowali w 36 minucie kiedy z bardzo bliskiej odległości nie trafił Dawid Połomski. Pierwsza odsłona zakończyła się remisem 0:0 a jej przebieg wyraźnie obniżył poziom optymizmu kibiców LKS'u. Zacierali za to ręce fani Rybaka, którzy wypatrywali pierwszego gola na boisku odwiecznego rywala.

DERBOWE ZDJĘCIA i FILMY

MOŻECIE PRZYSYŁAĆ

na mailowy adres Redakcji.

Po przerwie, w obliczu nieporadności swoich podopiecznych, trener LKS'u Adam Jelonek zastosował dokładnie tą samą sztuczkę, która przyniosła poprawę gry w niedawnym meczu ze Śląskiem Koszęcin, wygranym 2:1. W miejsce Mateusza Sochackiego pojawił się Michał Koziarski. Zasilił on szyki obronne gospodarzy. Do przodu przesunął się kapitan LKS'u Damian Kisielewski i wziął na siebie ciężar gry.  Roszada sprawiła, że Sieraków rozpoczął drugą odsłonę z większym animuszem jednak już w 58 minucie Rybak Ciasna objął prowadzenie po ślicznym, niespodziewanym strzale Bartłomieja Pęczkowskiego z 25 metrów. Dokładne uderzenie zaskoczyło Krystiana Kierata i dobrze do tej pory spisujący się bramkarz LKS'u tym razem był bez szans. Wyraźnie rozbici miejscowi z trudem zabrali się za odrabianie strat a przerażeni kibice oczekiwali cudu, który mógł odmienić losy coraz bardziej zaciętego spotkania. Zamiast szaleńczych akcji, w kolejnych fragmentach meczu posypały się faule, serwowane głównie przez zawodników Rybaka. Dopełnieniem nie czystej gry był brutalny atak na Krystiana Kierata, który po zderzeniu z zawodnikiem gości długo nie podnosił się z murawy. W dramatycznej końcówce spotkania LKS wreszcie złapał swój rytm i efektem dobrej gry gospodarzy był gol wprowadzonego z ławki Michała Mirka, który trafił z bliskiej odległości po ładnym rajdzie i płaskim dośrodkowaniu Damiana Kaczmarzyka. Była to 74 minuta i tak naprawdę mecz zaczynał się od nowa. Zaskoczeni gracze Rybaka ochłonęli na tyle szybko, że w niecałe trzy minuty po bramce miejscowych przeprowadzili groźną akcję zakończoną płaskim strzałem Marcina Maronia. Na posterunku był jednak Kierat. Kiedy wydawało się, że wielkie derby gminy po raz trzeci z rzędu zakończą się remisem 1:1, w 85 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, po której Sieraków Śląski zdobył drugą bramkę. Do zacentrowanej piłki wyskoczył Dawid Friedrich. Bramkarz gości starł się w powietrzu z jednym z graczy LKS'u i nie opanował futbolówki, która trafiła pod nogi Michała Mirka. Zawodnik gospodarzy dobił ją do pustej bramki stając się bohaterem meczu łowiąc dwa gole na swoje konto. Miejscowi kibice wpadli w prawdziwą ekstazę. Część widowni, zwłaszcza po stronie Ciasnej, twierdziła jednak, że Friedrich był faulowany i gol dla miejscowych nie powinien zostać uznany. Jedynym usprawiedliwieniem decyzji sędziującego Przemysława Poloczka mógł być fakt, że do starcia doszło po za polem bramkowym a więc w miejscu gdzie bramkarz nie jest już nietykalny. Tak czy siak, Poloczek uznał gola a wynik, mimo desperackich ataków Rybaka, nie uległ już zmianie. Po twardej, szybkiej i emocjonującej walce LKS Sieraków Śląski wygryzł rywalom trzy punkty niemal z samego gardła. Mimo bardzo dobrej postawy Rybak wrócił do Ciasnej z pustym bagażem.

2) Kibice.

dsc06601_900x675 Wojna psychologiczna na linii Sieraków - Ciasna prowadzona była od kilku tygodni. Kibice obu zespołów zdawali sobie sprawę, że niedzielne derby będą wykwintną potrawą, której nie będzie można nie skosztować. Na boisku sportowym w Sierakowie zjawiło się około 300 sympatyków futbolu nie tylko z Ciasnej i Sierakowa ale też z innych stron. Tak naprawdę głównym punktem obserwacji była zorganizowana grupa fanów LKS'u, która w poprzednim meczu z Rybakiem  (19.06. w Sierakowie) pozostawiła po sobie fatalne wrażenie. Tym razem kibice z Sierakowa, po za kilkoma "drobnymi grzechami", zachowywali się wzorowo. Warto odnotować niewielkie pokazy pirotechniczne, które ubarwiły głośny doping prowadzony przez pełne 90 minut. Nie doszło do agresywnych utarczek słownych pomiędzy kibicami obu zespołów, mimo, że zorganizowane grupy dzieliło raptem 30 metrów. Ba - część kibiców LKS'u i Rybaka oglądała wspólnie (!) poczynania swoich drużyn. Również po zakończeniu spotkania nie doszło do żadnych incydentów, być może dlatego, że miejscowa drużyna odniosła zwycięstwo. Kto wie co by się działo gdyby mecz wygrała Ciasna - Nie ma co gdybać - zauważył szczęśliwy prezes LKS'u Sieraków, Norbert Strzoda - Nasi kibice odkupili swoje winy z 19 czerwca. Jesteśmy dumni, że fani z Sierakowa i Ciasnej stworzyli dziś kulturalny i efektowny doping. Mamy nadzieję, że tak już pozostanie. Osobiście byłem pewien, że nawet przy przegranej LKS'u nie stanie się nic złego - dodał Norbert Strzoda. Jednym słowem - na trybunach piłkarska fiesta! Potyczka LKS'u z Rybakiem wzbudziła zainteresowanie nawet w duchownych sferach obu miejscowości! Niedzielny mecz obejrzeli proboszczowie: Jacek Woźnica (Sieraków) oraz Wojciech Włoch (Ciasna).

3) Organizacja.

Jak wspominaliśmy wcześniej - niedzielne derby oficjalnie uznane zostały za mecz podwyższonego ryzyka. Wobec takich okoliczności organizatorzy zmuszeni byli podjąć większe niż zazwyczaj środki ostrożności. W zabezpieczenie obiektu zaangażowano więc strażaków z sierakowskiej OSP. Mieli oni prawo wyprowadzić po za teren imprezy osoby nietrzeźwe lub skrajnie agresywne. Płyta boiska otoczona została taśmą ostrzegawczą. Przekroczenie taśmy również oznaczało wizytę po drugiej stronie bramy. Spotkanie w Sierakowie analizowali obserwatorzy ze Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Według pierwszych przecieków docierających do naszej redakcji... byli oni zachwyceni tym co ujrzeli w naszej miejscowości. Wisienką na torcie była muzyka puszczana z głośników w czasie przerwy oraz obecność spikera (Norbert Strzoda). Mimo jesiennej pory wciąż nieźle trzyma się płyta sierakowskiego boiska, na którą z wielkim poświęceniem dmucha i chucha Adam Morawiec, nominowany z resztą do tytułu "Sierakowianina Roku 2011".

Epilog.

Wielkie Derby Gminy przejdą zatem do historii jako wyśmienite widowisko sportowe z bardzo dobrą atmosferą na trybunach. Okazuje się, że piłkarska A-klasa nie koniecznie musi kojarzyć się z zawodnikami potykającymi się o własne obuwie i emerytami, którzy pomiędzy akcjami swojej drużyny, tną w pokera pociągając piwko. Niedzielne spotkanie pomiędzy LKS'em Sieraków i Rybakiem Ciasna jest dowodem na to, że nawet w najniższych klasach rozgrywkowych można robić wielkie rzeczy. Oczywiście, nikt nie jest w stanie zagwarantować, że tak będzie zawsze jednak dzisiaj cieszmy się wszyscy i podziękujmy sobie wzajemnie zanim rozsiądziemy się w sierakowskich barach świętując wygraną LKS'u!


LKS Sieraków Śląski - Rybak Ciasna 2:1 (0:0)

Bramki: 0-1 Pęczkowski ('53), 1-1 Mirek ('74), 2-1 Mirek ('85).

SIERAKÓW: Kierat - Kisielewski, Lesch K., Olczyk, Wiechoczek Michał - Wiechoczek Marcin, Kotala, Sochacki, Kaczmarzyk - Marzec, Knopik. Rez: Lesch A., Koziarski, Droździok, Francik, Mirek. Trener: Adam Jelonek / CIASNA: Friedrich - Vieth, Kulej, Biernacki, Jenszczok - Brzezina, Maroń, Poloczek, Chyra - Pęczkowski, Połomski. Rez: Ochman, Paul, Sier, Jaschik, Tarara. Trener: Michał Hruzik.

Sędziowie: Przemysław Poloczek - Piotr Korzonek, Franciszek Kowolik / Widzów: 300.

POZOSTAŁE WYNIKI 12 KOLEJKI: Lisów - Sparta II Lubliniec 3:0, Jezioro - Herby 4:3, Kochcice - Koszęcin 2:1, Pawonków - Kuczów 0:4, Kochanowice - Babienica/Psary 0:1, Glinica - Droniowice 6:1. TABELA oraz plan 13 kolejki spotkań TUTAJ.

Współpraca przy redagowaniu tekstu: Sabina Brzezina.


..

KOLEDZY Z DRUŻYNY, TRENERZY,

ZARZĄD, KIEROWNICTWO

ORAZ KIBICE LKS'u SIERAKÓW ŚLĄSKI

DEDYKUJĄ NIEDZIELNE ZWYCIĘSTWO

KRZYSZTOFOWI NOWAKOWI

ŻYCZĄC SZYBKIEGO POWROTU NA BOISKO


Poniżej zamieściliśmy dwa filmy nagrane przez naszą Czytelniczkę, Beatę Nowak.

FILM nr 1: "My chcemy gola".

FILM nr 2: "Feta po ostatnim gwizdku".

ZDJĘCIA - TUTAJ.


 

PostHeaderIcon Ten mecz trzeba zobaczyć!

lks-sier
 

PostHeaderIcon 22.10.: Grał LKS.

dsc05982_900x601 W sobotę LKS Sieraków Śląski rozegrał kolejny mecz w piłkarskiej "A-klasie" wygrywając w Hebrach 1:0. Zespół juniorów uzyskał hokejowy wynik w przegranym 4:8 meczu z Sadowem!

Była to już 11 kolejka rundy jesiennej lublinieckiej "A-klasy" seniorów, w której Sieraków odniósł siódme, bardzo cenne zwycięstwo, dające awans na czwartą pozycję w tabeli. Autorem złotego gola był Mateusz Sochacki. Obok Huraganu Jezioro i Orła Pawonków LKS Sieraków jest najmniej kompromisowym zespołem w lidze, bo żadne spotkanie z udziałem naszej drużyny nie zakończyło się jeszcze remisem. Biorąc pod uwagę dobrą lokatę w tabeli LKS spokojnie może wyczekiwać wielkich derbów gminy z Rybakiem Ciasna zajmującym 10 miejsce.  Rybak wygrał jednak w niedzielę z rezerwami Sparty Lubliniec 2:0 wysyłając do Sierakowa wyraźny sygnał skłaniający LKS do maksymalnej mobilizacji! Derby gminy zapowiadają się fascynująco.

Zobacz statystyki dotyczące występów LKS'u w tym sezonie na stronie astar.czest.pl - TUTAJ. Polecamy!

Komplet wyników 11 kolejki: Glinica - Lisów 0:2, Droniowice - Kochanowice 1:2, Babienica/Psary - Pawonków 3:0 (walkower), Kuczów - Kochcice 2:1, Koszęcin - Jezioro 3:1, Ciasna - Sparta II Lubliniec 2:0, Herby - Sieraków 0:1. Tabela TUTAJ.

Mało radosne informacje nadeszły do nas z obozu juniorów sierakowskiego LKS'u. W ósmej kolejce rozgrywek "A-klasy" Sieraków przegrał u siebie z Pokojem Sadów 4:8! Nie martwi nas wynik tego meczu lecz fakt, że do Sierakowa przyjechał zespół naszpikowany zawodnikami występującymi na co dzień w B-klasie seniorów. Pokój zakończył tam pierwszą rundę rozgrywek zajmując drugą pozycję, zatem w potyczce z juniorami LKS'u innego wyniku być nie mogło. Cztery bramki strzelone bardziej doświadczonym kolegom to i tak niezły wyczyn Sierakowian. Świetną formą popisał się Kamil Wiechoczek trzykrotnie trafiając do bramki. Czwartą bramkę dorzucił Paweł Miozga. Jakby nie patrzeć - stosunek sił w pojedynku między LKS'em a Pokojem budzi niesmak ale cóż, takie przepisy.

Więcej na stronie: www.lkssierakowslaski.futbolowo.pl


 

PostHeaderIcon Sport: LKS i LOK na plus!

16.10.: Niedziela stała pod znakiem wydarzeń sportowych, w których uczestniczyły trzy drużyny wywodzące się z Sierakowa Śląskiego. Zarówno piłkarze jak i strzelcy mogą zaliczyć swoje występy do udanych!

lks-juniorzy-2011 Juniorskie derby gminy dla LKS'u!

Rano piłkarska ekipa juniorów rozgromiła w Ciasnej tamtejszego Rybaka aż 7:1 w meczu o mistrzostwo A-klasy. Jednostronny przebieg spotkania udowadnia, że podopieczni Norberta Dragon znajdują się w bardzo dobrej formie. Kto by pomyślał, że młodzi piłkarze z Sierakowa, przekwalifikowani niedawno z kategorii trampkarzy na ligę juniorów, będą spisywać się tak dobrze! Sami musimy odszczekać kilka ostrych recenzji odwołujących się do początkowych zmagań w lidze kiedy to juniorzy z Sierakowa otrzymywali spore baty. Drużyna dojrzewa szybciej niż mogło się to wydawać. Jeśli młodzież nie wpadnie w samozachwyt i będzie pracować z takim skutkiem... już za kilka lat z powodzeniem zacznie wygryzać starszych kolegów z zespołu seniorów.

Skład LKS'u Sieraków: Loose - Kaczmarek, Wiechoczek M., Pietrucha, Krawczyk - Francik, Piecka, Miozga, Połomski - Wiechoczek K., Janczura. Trener: Norbert Dragon

Bramki dla LKS'u: Janczura 2, Wiechoczek K., Wiechoczek M., Pietrucha, Piecka, Połomski.


Sierakowski charrrrrakter!

O godzinie 15:00 na boisku sportowym w Sierakowie swoje spotkanie rozpoczęli seniorzy LKS'u, którzy podejmowali Śląsk Koszęcin. Jak wspominaliśmy w przedmeczowej zapowiedzi - było to niezwykle ważne spotkanie dla układu ligowej tabeli. Na dobry wynik liczył zwłaszcza Śląsk, zajmujący wysoką, czwartą pozycję. Z kolei ekipa z Sierakowa chciała jak najszybciej zapomnieć o ubiegłotygodniowej  porażce w Kuczowie...

dsc07328_900x506 Pierwsze minuty meczu ujawniły te zamiary. Gra toczyła się w środku pola a poczynania obu drużyn były ostrożne i badawcze. Żaden z zespołów nie ryzykował błędu. Wyróżniającym się zawodnikiem był jednak Marcin Wiechoczek. Pomocnik LKS'u szalał na prawym skrzydle wprowadzając nie małe zamieszanie w szeregi Śląska. W 6 minucie mógł nawet strzelić gola lecz ładny strzał z półwoleja w wykonaniu Wiechoczka przeleciał nad poprzeczką bramki Piotra Strużykowskiego. Kiedy mecz nabrał bardziej dynamicznego tempa, w 9 minucie po przypadkowym starciu w polu karnym pechowej kontuzji doznał młodziutki bramkarz LKS'u - Krystian Kierat (uraz kostki). Między słupkami stanął więc Mateusz Marzec, który rozpoczął mecz w roli napastnika. Co prawda Marzec miał za sobą bramkarskie epizody lecz w ostatnich tygodniach łapał piłkę jedynie pod pachę gdy po skończonym treningu gdy wędrował z nią do szatni. Nieoczekiwana zmiana z pewnością skrzydeł gospodarzom nie dodała ale... mecz toczył się dalej.

Kolejne, bezbarwne minuty zawiodły tych, którzy spodziewali się widowiskowych akcji i polotu w wykonaniu zespołów z, jakby nie patrzeć, czuba tabeli. Zamiast tego z boiska zaśmierdziało "A-klasowym szambem" gdzie oprócz fauli, krzyków i gróźb nie działo się nic innego. Dorzucając do tego sędziowskie błędy... można było tylko współczuć młodym chłopcom, którzy rzekomo grają w A-klasie dla przyjemności. Dopełnieniem tej fazy gry był potężny strzał Damiana Kisielewskieo z rzutu wolnego. Kapitan LKS'u trafił wprost w Macieja Nowakowskiego. Zawodnik gości padł na murawę i dochodził do siebie przez dobre dwie minuty. Nie popisali się przy tym kibice z Sierakowa, którzy skwitowali zdarzenie złośliwym śmiechem.

Ostatnie 20 minut pierwszej połowy to (wreszcie) płynne i coraz bardziej przemyślane akcje obu drużyn. Nieźle spisywał się Marzec, który obronił kilka strzałów gości. Miejscowi także złapali swój rytm lecz nie stworzyli sobie wyrazistych okazji bramkowych. Kiedy wydawało się, że do przerwy kibice nie zobaczą goli, nieoczekiwanie na prowadzenie wyszli goście. W 42 minucie, po dośrodkowaniu w pole karne do piłki wyszedł Marzec, który w momencie piąstkowania odwrócił się tyłem i nieczysto wybił futbolówkę. Ta trafiła pod nogi Bartosza Sadowskiego. Znajdujący się na 20 metrze pomocnik Śląska nie zastanawiał się zbyt długo i jego mocny strzał trafił do bramki mimo próby zablokowania uderzenia przez obrońców LKS'u. Gol dla gości rozjuszył podopieczych Adama Jelonka, którzy rzucili się do odrabiania strat. Gra znów się zaostrzyła a w 45 minucie arbiter główny - Jarosław Gazda mógł spokojnie odgwizdać rzut karny dla LKS'u po brutalnym faulu kapitana gości - Dariusza Świtały na Marcinie Wiechoczku lecz gwizdek sędziego milczał. Jakby nie patrzeć - koniec pierwszej odsłony oznaczał męską dyskusję zarówno w jednej jak i drugiej szatni. Mało okazji bramkowych, nerwowość i brak ładu taktycznego... to trenerom podobać się nie mogło.

dsc07324_900x506 Po zmianie stron w obozie LKS'u doszło do, jak sie okazało, bardzo dobrej zmiany w ustawieniu LKS'u Sieraków. Na boisku pojawił się Michał Koziarski, który zastąpił Mateusza Sochackiego. Koziarski zasilił linię obronną, z której w głąb pola przesunął się Damian Kisielewski. Kapitan miejscowych popisał się kilkoma prostopadłymi zagraniami uruchamiając szybkich skrzydłowych - znakomitego tego dnia Wiechoczka oraz Damiana Kaczmarzyka. Nieco zdezorientowani goście cofnęli się do własnej strefy obronnej. Efektem transformacji w składzie LKS'u był groźny strzał głową w wykonaniu Kaczmarzyka lecz piłka nie znalazła drogi do bramki Śląska.  Rozpędzeni Sierakowianie podgryzali rywala aż do 69 minuty kiedy to udało im się wyrównać. Z pomocą przyszedł im jednak... Dariusz Światała, który po rzucie rożnym egzekwowanym przez Wiechoczka niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki.

Sfrustrowani piłkarze z Koszęcina zaczęli grać nerwowo, co nie oznacza, że nie zamierzali atakować bramki gospodarzy. Tylko dobra obrona Marca uchroniła Sieraków od utratu drugiej bramki gdy w 71 minucie zza pola karnego groźnie uderzył  Kamil Dobosz. Kilka minut później Marzec paruje piłkę na poprzeczkę po uderzeniu Nowakowskiego. W końcówce spotkania mecz nabierał coraz większych rumieńców doprowadzając do obustronnej wymiany ciosów, nie tylko tych sportowych. Odczuł to bramkarz gospodarzy agresywnie atakowany przez Pawła Jendrzejczyka. W 82 minucie ciśnienia nie wytrzymał bramkarz Śląska. W wyścigu po piłkę sfaulował on szybszego Marcina Wiechoczka, a że działo się to w polu karnym - sędzia Gazda odgwizdał "wapno" dla miejscowych. Aż wstyd dodać, że w tak ewidentnej sytuacji arbiter konsultował jeszcze się z jednym ze swoich asystentów! Ciężar wykonania rzutu karnego wziął na siebie Damian Kisielewski, który bez respektu ruszył do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze. Kapitan LKS'u strzelił jednak "panu Bogu w okno" doprowadzając do rozpaczy sympatyków swojej drużyny. Tak smakowity kąsek, który uciekł Sierakowianom z talerza, podciąłby skrzydła nie jednej drużynie lecz nie po raz pierwszy zespół LKS'u pokazał swój wielki charakter. Cztery minuty po nie wykorzystanym rzucie karnym, w pobliżu bramki Strużykowskiego znalazł się nie kto inny jak... Damian Kisielewski. Otrzymawszy piłkę od Mateusza Kotali, zakręcił on jednym z obrońców Śląska i oddał niespodziewany strzał, po którym futbolówka wpadła do bramki tuż przy prawym słupku. Szał radości w szeregach gospodarzy był zrozumiały. Drużyna Adama Jelonka, mimo przeciwności losu, wróciła zza światów i w dramatycznej końcówce dowiozła prowadzenie do ostatniego gwizdka!

Po zaciętym i trudnym meczu LKS łowi kolejny w tym sezonie komplet punktów, który pozwala na oderwanie się od dolnych rejonów tabelli i sprawia, że Sierakowianie mogą myśleć o zachowaniu dobrej lokaty. Śląsk Koszęcin charakteryzuje się prostym, efektywnym sposobem gry, który niejednokrotnie może okazać się bardziej niewygodny dla rywala niż cudowne zagrania bez pożytku.  O zwycięstwie LKS'u zadecydowały nie tyle umiejętności co upór i lepsze przygotowanie kondycyjne. Kibice nie kryją zadowolenia i z optymizmem wyczekują wielkich derbów gminy, które obejrzą w Sierakowie za dwa tygodnie kiedy zawita tu Rybak Ciasna. Wcześniej LKS wyjedzie na trudny teren do Herb.

.

LKS Sieraków Śląski - Śląsk Koszęcin 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Sadowski ('42), 1:1 Świtała ('69 - samobójcza), 2:1 Kisielewski ('86).

Sieraków: Kierat (Rejak '9) - Kisielewski (k), Nowak, Olczyk, Lesch - Wiechoczek, Sochacki (Koziarski '46), Kotala, Kaczmarzyk - Marzec, Knopik (Droździok '70). Trener: Adam Jelonek / Koszęcin: Strużykowski - Świtała (k) (Kożuch '75), Rogocz, Pietrzyk, Sadowski B. - Sadowski P., Dobosz, Jendrzejczyk, Grabolus - Nowakowski (Luban '62), Pawełczyk. Trener: Dariusz Sadowski.

Żółte kartki: Knopik, Wiechoczek (Sieraków) oraz Rogocz, Dobosz, Jendrzejczyk, Kożuch (Koszęcin).

Sędziował: Jarosław Gazda, Widzów: 100.

Wyniki, tabela oraz dodatkowe informacje: www.lkssierakowslaski.futbolowo.pl


Brąz dla strzelców z Sierakowa!

lokjpg Niemal samowystarczalni, wciąż działający w cieniu, kompletnie olani przez organizatorów Wojewódzkich Dożynek w Ciasnej... robią swoje i przynoszą nam powody do dumy! Reprezentacja Klubu Strzeleckiego LOK Sieraków Śląski zdobyła brąz podczas niedzielnych Zawodów o Puchar Prezesa Śląskiej Organizacji Wojewódzkiej LOK! Impreza odbyła się w Jaworznie-Szczakowej. Nasz zespół, startujący w stawce kilkunastu ekip z całego regionu, ustąpił tylko podwójnej drużynie z Bierunia (drugi zespół mistrzostw Polski), co należy uznać za bardzo duży sukces. Do srebra Sierakowianom zabrakło zaledwie 10 punktów. Zawodnicy z Sierakowa dobrze spisali się także w klasyfikacji indywidualnej - Kinga Zając była piąta a Mariusz Nowak ukończył zawody na szóstej pozycji. Serdecznie gratulujemy, a ci którzy odstawiają strzelectwo na pobocze - niech się wstydzą!

Wyniki zawodów: 1) Bieruń I (1520/1500 punktów), 2) Bieruń II (1447), 3) LOK Sieraków (1437).


 

PostHeaderIcon Zagra A-klasa.

W najbliższą niedzielę (16.10.) czekają nas kolejne emocje związane z rozgrywkami piłkarskiej A-klasy. Zespół juniorów wyjedzie do Ciasnej, natomiast seniorzy zagrają na własnym boisku z Koszęcinem.

lks-juniorzy-2011 Mecze inne niż wszystkie.

Sympatycy LKS'u Sieraków Śląski oraz Rybaka Ciasna wiedzą nie od dziś, że mecze tych zespołów budzą dodatkowy smaczek... i choćby nawet były to rozgrywki szachowe, rywalizacja Sierakowa z Ciasną jest czymś wyjątkowym. Takich "duetów" wymienić można tysiące i jest to normalne zjawisko w świecie futbolu. Mamy przecież derby Śląska (Ruch - Górnik), derby Manchesteru (United - City) a nawet derby Europy czyli starcia Barcelony i Realu Madryt. W naszej poczciwej, A-klasowej rzeczywistości, pora więc na kolejną rozgrywkę pomiędzy Ciasną i Sierakowem, tym razem w wykonaniu juniorów. Sierakowianie, przeniesieni niedawno z kategorii trampkarzy do ligi juniorów spisują się coraz lepiej i na dzień dzisiejszy zajmują w tabeli świetne drugie miejsce. Dla Rybaka los nie jest tak łaskawy, bo nasz niedzielny przeciwnik zamyka juniorską tabelę. W obliczu zbliżających się derbów wszelkie kalkulacje schodzą jednak na dalszy plan. W pierwszym meczu (11.09.) LKS ograł Rybaka 3:0 na własnym boisku strzelając gole dopiero w drugiej połowie i chyba tylko dlatego, że goście opadli z sił. Tym razem będzie znacznie trudniej. Początek spotkania o godzinie 11:00 na boisku sportowym w Ciasnej.


lks sierakow 2011 Loteria?

O tym jak trudne do przewidzenia są w tym sezonie rozgrywki A-klasy seniorów przekonują choćby wyniki notowane przez niedzielnego rywala LKS'u a więc Śląsk Koszęcin. Koszęcinianie wygrali ostatnio w meczu wyjazdowym 9 września. Minęło zatem trochę czasu od chwili gdy Śląsk przywiózł do domu komplet punktów. Co ciekawe - było to zwycięstwo (1:0) wywalczone w Kuczowie, a tydzień temu tam właśnie 3 punkty stracił LKS Sieraków przegrywając 1:2. LKS zakończył tym samym świetną serię pięciu meczów bez straty punktów. Oba zespoły mają więc wyraźne cele. LKS Sieraków  (6 pozycja w tabeli) zrobi wszystko aby zapomnieć o porażce w Kuczowie i nie pozwoli na to aby zespół wpadł w dołek. Śląsk, znajdujący się na wysokim 4 miejscu, z pewnością nie zamierza oddalać się od czołówki ligowego zestawienia. Zarówno LKS jak i Koszęcin mają o co walczyć co oznacza, że niedzielna potyczka (godz. 15:00, boisko w Sierakowie) prawdopodobnie okaże się smakowitym podwieczorkiem dla kibiców. Serdecznie zapraszamy!

W pozostałych meczach 10 kolejki rozgrywek o mistrzostwo A-klasy seniorów interesująco zapowiada się starcie lidera z Kochcic, który podejmować będzie trzecią w tabeli Babienicę.  Rybak Ciasna uda się na trudne spotkanie z drugą Liswartą Lisów. Wiszący nad strefą spadkową Ruch Kochanowice sprawdzi u siebie formę piątej Glinicy.

Więcej na stronie: sierakowslaski.futbolowo.pl


 

PostHeaderIcon Horror z happy endem!

sdc14355_900x675 W niedzielę (2.10.) w meczu o mistrzostwo piłkarskiej A-klasy LKS Sieraków wygrał z Orłem Babienica/Psary 1:0. Mimo wygranej   piłkarze z Sierakowa mogą mówić o wielkim szczęściu. Osłabieni brakiem pięciu podstawowych zawodników cudem uniknęli remisu... a może nawet porażki. Na tym polega okrucieństwo i zarazem piękno futbolu.

W składzie Sierakowian zabrakło: Przemysława Sadziaka (najwięcej strzelonych goli spośród wszystkich zawodników LKS'u w bieżących rozgrywkach), Grzegorza Knopika (trzy trafienia w ostatnim meczu w Droniowicach), Mateusza Kotali (głównego rozgrywającego) oraz Michała Mirka (pożytecznego napastnika ściągniętego w tym sezonie z KS Panki) - to tak jakby uruchomić samochód bez paliwa! Orzeł Babienica zajmował przed tym spotkaniem trzecią pozycję w ligowej tabeli i w obliczu ubytków kadrowych gospodarzy wskazywany był na faworyta niedzielnej potyczki.

Zanim rozległ się pierwszy gwizdek, licznie zgromadzeni kibice LKS'u byli świadkami historycznej zapowiedzi spikera, którego głos po raz pierwszy popłynął z głośników zamontowanych niedawno przy hali sportowej! W rolę zapowiadającego wcielił się sam prezes klubu - Norbert Strzoda. Zważywszy na zawód wykonywany przez pana Norberta (m.in. zawiadowca na stacji PKP Sieraków) kibice byli spokojni o profesjonalną prezentację obu drużyn. Z dozą humoru drżeli jednak o to aby prezes nie pomylił czasem meczu piłkarskiego z informacją o odjeżdżających pociągach... lecz wszystko było w porządku. W przerwie meczu atmosferę umilała muzyka - jednym słowem... fajnie!

Pierwsze minuty spotkania to lekka dominacja Sierakowian próbujących, bez kompleksu wobec rywala, konstruować pomysłowe i szybkie akcje. Aktywny był szczególnie Damian Kaczmarzyk, który kilkoma rajdami lewym skrzydłem siał spustoszenie wśród graczy Orła. Ładna gra podopiecznych Adama Jelonka nie przynosiła jednak okazji podbramkowych. Pierwszy w tym meczu groźny strzał na bramkę oddali dla odmiany goście. Karol Potempa w 14 minucie gry popisał się ładnym uderzeniem zza pola karnego jednak piłka minęła lewy słupek bramki miejscowych. Obrońca Orła wykorzystał lukę pomiędzy pomocnikami i obrońcami LKS'u, jak się okazało - najpoważniejszy błąd doskwierający gospodarzom przez większość spotkania. Strzał Potempy był  impulsem dla zawodników z Babienicy.  Zaczęli oni stosować agresywny pressing na piłkarzach LKS'u niwelując początkową inicjatywę gospodarzy. Oglądaliśmy wówczas wyrównany i twardy fragment potyczki. Jednak w 27 minucie meczu doszło do niezwykłej sytuacji, w której LKS wyszedł na prowadzenie. Piłka wpada do siatki bezpośrednio po rzucie rożnym egzekwowanym przez pomocnika miejscowych, Marcina Wiechoczka. Zaskoczeni byli nie tylko piłkarze obu zespołów ale też kibice, którzy dopiero po kilku sekundach rozpoczęli prawdziwe świętowanie przepięknej bramki.
Po trafieniu Wiechoczka LKS "oddał grę" podrażnionym piłkarzom Orła doprowadzając do furii trenera Jelonka. Trudno dziwić się szkoleniowcowi naszego zespołu, bo konsekwentnie grający goście napierali coraz bardziej. Efektem były trzy bardzo groźne strzały na bramkę LKS'u. Najpierw, w 34 minucie  przewrotką popisał się Bartosz Klabis (pewnie obronił Krystian Kierat), następnie trafienia Krzysztofa Glafika i Kamila Klyty z 37 i 41 minuty minęły bramkę LKS'u. Zbyt duża swoboda pozostawiona przyjezdnym podziałała na nich mobilizująco lecz mimo ich wyraźnej przewagi Sieraków dotrwał do gwizdka oznajmiającego zakończenie pierwszej części spotkania. Co działo się w szatniach obu zespołów podczas przerwy... niech pozostanie to naszą tajemnicą. Podsłuchiwaliśmy jednych i drugich - masakra!

Po zmianie stron piłkarze z Sierakowa Śląskiego zmienili styl gry próbując przetrzymywać piłkę, oszczędzać siły i wybijać z rytmu rozpędzonych zawodników Orła. Ci, widząc, że LKS zamierza spokojnie kontrolować przebieg meczu, ponownie atakowali gospodarzy na granicy przepisów. W ferworze walki piłką oberwał nawet arbiter liniowy - Dominik Zakaszewski lecz obeszło się bez interwencji lekarzy. W miarę upływu czasu w poczynania zawodników obu ekip wkradała się coraz większa nerwowość. Goście "gonili remis", wiedząc, że zasługują minimum na jeden punkt - gospodarze byli świadomi, że utrata gola spowodowałaby jeszcze większy brak pewności siebie. Tak mogło być w 63 minucie kiedy po błędzie Wiechoczka i strzale Glafika piłkę nogami broni Kierat. Dwie minuty później w poprzeczkę trafia  Dawid Cyl ogrywając wcześniej trzech zawodników LKS'u. Wątłą odpowiedzią był jedynie strzał głową Mateusza Marca lecz bramkarz gości Dawid Klyta bez problemu opanował futbolówkę.  LKS przetrwał nawałnicę Orła i dość nieoczekiwanie złapał drugi oddech. Gra przeniosła się w środkową strefę boiska a w defensywie gospodarzy znakomitą partię rozgrywał duet stoperów - Damian Kisielewski i Adam Olczyk. Ubytki kadrowe w szeregach miejscowych dały jednak znać o sobie w samej końcówce, kiedy nie mający nic do stracenia gracze Babienicy, bombardowali pole karne LKS'u desperackimi atakami. Wyczerpane formacje obronne nie mogły liczyć na wsparcie przednich linii Sierakowa. Mimo wszelkich wysiłków i zachęty trenera Jelonka napastnicy nie kwapili się do pressingu, który mógłby choć na chwilę odciążyć sierakowskie tyły. Następstwem biernej postawy napastników było zdjęcie z boiska Dawida Rejaka, który zaledwie po przerwie sam zmieniał Michała Koziarskiego. Dość dużym wsparciem okazało się wejście na boisko Wojciecha Droździoka. Charakterystycznie poruszający się napastnik gospodarzy kilkakrotnie namieszał wśród obrońców Orła przetrzymując piłkę z dala od bramki LKS'u. Wzbudziło to owacje kibiców darzących popularnego "Eto" wyjątkową sympatią. Po dramatycznej  wymianie ciosów piłkarzy obu drużyn arbiter główny tego meczu - Artur Gawin zagwizdał po raz ostatni wywołując szał radości wśród Sierakowskich kibiców. A tak przy okazji - dawno nie widzieliśmy w Sierakowie tak dobrze pracującego sędziego. Pewny siebie, obiektywny a jednocześnie dbający o płynny przebieg spotkania. Oby pan Artur nie zbłądził...

Duża łaskawość losu i sportowe szczęście sprawiły, że trzy punkty pozostały w Sierakowie Śląskim. Mając na uwadze fakt, że LKS Sieraków często gubił punkty w pechowych okolicznościach... można po cichutku szepnąć - niech wiedzą co to znaczy wygrać szczęśliwie a wynik niech pójdzie w świat! Z drugiej strony... był to piąty z kolei mecz LKS'u, w którym zgarnął on komplet punktów, zatem o czymś to świadczy, tym bardziej, że Sieraków zagrał dziś w dużym osłabieniu. Świadczy to o dużym potencjale naszej drużyny. Rozgoryczeni piłkarze z Babienicy, mimo dobrej gry, wracają do domu z wielkim uczuciem niedosytu lecz w tym sezonie z pewnością pogrożą paluszkiem niejednemu rywalowi. To był piękny mecz z happy endem dla całego Sierakowa. Co tam Liga Mistrzów, co tam pięknę stadiony - my mamy się czym pasjonować w poczciwej A-klasie!


LKS SIERAKÓW ŚLĄSKI - ORZEŁ BABIENICA/PSARY 1:0

Bramka: Marcin Wiechoczek '24

Żółte kartki: Kaczmarzyk '50 - Przystalski '20, Glafik '73.

Sedziowie: Artur Gawin (główny), Dominik Zakaszewski, Krzysztof Olczyk (WS Lubliniec).

Widzów: 150.

LKS Sieraków Śląski: Kierat - Nowak, Kisielewski (k), Olczyk, Lesch K. -  Wiechoczek Marcin (90+1. Francik), Kaczmarzyk, Sochacki, Koziarski (46. Rejak, 84. Droździok) - Lesch A.(78. Michał Wiechoczek), Marzec. Trener: Adam Jelonek. Orzeł Babienica/Psary: Klyta D. - Przystalski, Klyta K., Potempa, Mońka (19. Klabis P.) - Matyl, Klabis B. (76. Więcławik), Gatys (78. Tuliński), Glafik - Cyl, Mierzawa. Trener: Ryszard Klabis.

POZOSTAŁE WYNIKI ORAZ AKTUALNĄ TABELĘ LIGOWĄ ZNAJDZIECIE TUTAJ.


PREZES ORAZ CZŁONKOWIE ZARZĄDU KLUBU SPORTOWEGO LKS SIERAKÓW

SKŁADAJĄ PODZIĘKOWANIA FIRMIE MODUS-SOUND Z SIERAKOWA

ZA ZAINSTALOWANIE NAGŁOŚNIENIA SŁUŻĄCEGO DO OPRAWY MECZÓW!


 

PostHeaderIcon LKS wygrał w Droniowicach!

lks sierakow 2011 W siódmej kolejce spotkań o mistrzostwo piłkarskiej A-klasy Lubliniec LKS Sieraków Śląski wygrał w meczu wyjazdowym z LKS'em Droniowice 4:0!

Bohaterem spotkania był Grzegorz Knopik, który strzelił w Droniowicach trzy bramki. Czwartego gola dorzucił Wojciech Droździok. Tym samym dla LKS'u Sieraków Śląski był to już czwarty z rzędu mecz bez straty punktów. Drużyna Adam Jelonka awansowała na 6 pozycję w ligowej tabeli tracąc do liderującego Mechanika Kochcice siedem punktów.

Następna kolejka zapowiada się bardzo interesująco, zwłaszcza dla zespołów reprezentujących naszą gminę. LKS podejmować będzie na własnym boisku rezerwy Orła Babienicy. Nasi rywale zajmują obecnie trzecie miejsce w tabeli. Rybak Ciasna zagra u siebie z wiceliderem z Koszęcina. Hitem kolejki będzie pojedynek pomiędzy prowadzącym w tabeli Mechanikiem Kochcice a czwartym Promieniem Glinica. Jak widać - sezon rozkręcił się na dobre!

W pozostałych meczach 7 kolejki: Małapanew Kuczów - Rybak Ciasna 2:0, Promień Glinica - Huragan Jezioro 4:2, Orzeł Pawonków - Liswarta Lisów 0:10, Ruch Kochanowice - Mechanik Kochcice 1:2, Orzeł Babienica II - Sparta II Lubliniec 2:2, Śląsk Koszęcin - Błękitni Herby 3:0.

Za tydzień: Sieraków (6) - Babienica (3), Lisów (5) - Herby (10), Ciasna (11) - Koszęcin (2), Lubliniec II (7) - Kuczów (8), Jezioro (9) - Droniowice (12), Kochcice (1) - Glinica (4), Pawonków (14) - Kochanowice (13).

Więcej na stronie www.lkssierakowslaski.futbolowo.pl

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 6
Nasz Plebiscyt
Reklama
POBIERZ ANKIETĘ
Reklama
Panel Logowania
WYDARZENIE!
BABSKI COMBER już za 15 Dni
Ankieta
Co najskuteczniej ograniczy zagrożenia na drodze krajowej nr 11 w Sierakowie Śląskim?
 
Odwiedziło nas
Dzisiaj404
Wczoraj489
W tygodniu4144
W miesiącu2467
Wszyscy258364
Losowe zdjęcie
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
  • Losowe zdjęcia z galerii
Tu jesteśmy
Reklama
Pogoda
An error occured during parsing XML data. Please try again.
Szperacz
Kto jest na Czacie ?
  • Pusto. Zaproś kolegów!