- Błąd
Szczupak załatwił lidera!
Takiego meczu nie widziano w Sierakowie od dawna! W czwartej kolejce rundy jesiennej piłkarskiej "A-klasy" LKS podejmował Wartę Kamieńskie Młyny - zespół prowadzący w rozgrywkach. Zawodnicy Adama Jelonka, którzy rozpoczęli ligę w średnim stylu, skazani byli na pożarcie. Zamknęli jednak usta wszystkim niedowiarkom! Owszem - mieli dużo szczęścia, bo przez większość czasu oddawali inicjatywę gościom lecz wynik idzie w świat a do Sierakowa powraca optymizm!
Głównym bohaterem w szeregach naszej drużyny okazał się Grzegorz Knopik. Popularny "Szczupak", były zawodnik Startu Dobrodzień, który kilka miesięcy temu zasilił LKS, długo nie potrafił znaleźć swojej formy w Sierakowie. Dziś trafił dwukrotnie w stu procentach wykorzystując swoje okazje i udowodnił, że jego rola w drużynie wreszcie zaczyna być coraz bardziej znacząca. W tym sezonie w zespole z Kamieńskich Młynów czołową postacią ma być Adam Kucz, który w latach 1992-99 bronił barw GKS'u Katowice a wcześniej Zagłębia Sosnowiec i Odry Wodzisław. Z "Gieksą" zdobył m.in. Puchar i Superpuchar Polski - Oczywiście najlepsze lata mam już za sobą jednak trudno rozstać się z piłką. Grę w "A-klasie" traktuję rekreacyjnie i, jak to się mówi, biegam dla zdrówka - powiedział nam sympatyczny pomocnik Warty. Gra przeciwko takim zawodnikom to niebywały zaszczyt a wygrywanie z nimi to prawdziwa przyjemność o czym świadczy szalona radość piłkarzy LKS'u tuż po końcowym gwizdku sędziego.
Pierwsze fragmenty spotkania to dość chaotyczne ataki obu drużyn. Goście szybciej uspokoili grę i wkrótce poważnie zagrozili bramce Krystiana Kierata. Pięknym strzałem z 30 metrów popisał się wspomniany Kucz lecz piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Gospodarze zdecydowali się na otwartą grę przy zachowaniu silnego pressingu na rywala. To zaskoczyło graczy Warty, którzy wybici z rytmu zaczęli popełniać nieoczekiwane błędy w obronie. Po jednym z takich nieporozumień, w 9 minucie najprzytomniej w polu karnym zachował się Knopik i nie zmarnował sytuacji sam na sam strzelając obok bezradnego bramkarza gości - Rafała Grzeni. Dość niespodziewane prowadzenie Sierakowian podrażniło lidera. Warta nękała nasz zespół przede wszystkim prostopadłymi podaniami. Niejednokrotnie mogły one otwierać drogę do bramki Kierata jednak czujni obrońcy LKS'u powstrzymywali gości. W przypadku gdy nasi defensorzy nie dawali sobie rady... wyręczał ich świetnie usposobiony tego dnia Kierat. Tak było 16 minucie kiedy młodziutki bramkarz LKS'u kapitalnie obronił strzał Adama Piotrowskiego z 13 metrów. Ataki Warty nasilały się, tym bardziej, że w 18 minucie boisko opuścił kontuzjowany Michał Koziarski, filar defensywy Sierakowa. W 21 minucie znów Kierat ratuje gospodarzy broniąc w sytuacji sam na sam strzał Jacka Klyty. Nieliczne próby skontrowania rywala w wykonaniu LKS'u zazwyczaj kończyły się za linią środkową boiska. Kilka nieudanych akcji sprawiło, że w końcówce pierwszej odsłony gospodarze zaszyli się w pobliżu własnego pola karnego broniąc cennej przewagi. W 40 minucie prawdziwy kunszt zademonstrował jednak Adam Kucz. Kilkoma efektownymi zwodami wymanewrował obrońców Sierakowa, dograł do niepilnowanego Tomasza Kąkola a ten z zimną krwią nie dał szans Kieratowi trafiając z woleja. Wkrótce piłkarze udali się do szatni a uskrzydleni zawodnicy Warty mieli dobić rywala z Sierakowa.
To co stało się po rozpoczęciu drugiej części meczu zaszokowało wszystkich! Zaczęło się dość niewinnie. W 47 minucie, w okolicach bocznej linii boiska piłka trafiła do nogi Knopika. Ten ruszył do przodu niespecjalnie atakowany przez obrońców Warty. Kiedy Knopik znalazł się w pobliżu pola karnego gości... nieoczekiwanie przyspieszył i szybko znalazł się w dogodnej pozycji do oddania strzału. Defensorzy gości zaspali do tego stopnia, że nikt nie pofatygował się aby przeszkodzić Knopikowi w dalszym rajdzie z piłką. Ten uderzył płasko obok Grzeni i piłka zatrzepotała w bramce rywala! Szalejący kibice sami nie wiedzieli czy klaskać czy przecierać oczy z zachwytu! Ten gol kompletnie pokrzyżował plany Warty. Rozpoczęła się heroiczna walka o odrobienie strat. Z minuty na minutę akcje gości stawały się coraz bardziej niebezpieczne. Gra zaostrzyła się a zawodnicy obu zespołów wdawali się w utarczki słowne z arbitrem. Posypały się żółte kartki. W 56 minucie po groźnym dośrodkowaniu Kucza znakomicie piąstkuje Kierat. Ci dwaj zawodnicy znów zmierzyli się między sobą w 59 minucie. Kierat obronił techniczny strzał Kucza z rzutu wolnego. Piłkarze LKS'u Sieraków w ostatnich trzydziestu minutach meczu zaczęli odczuwać jego trudy. Efektem była kontuzja Knopika, którego zastąpił Rejak. Osłabieni gospodarze rozpaczliwie bronili skromnego prowadzenia. Prawdziwym przywódcą w szeregach obronny okazał się wówczas kapitan LKS'u - Damian Kisielewski. Dzielił i rządził we własnym polu karnym - jak na kapitana przystało! On również uruchamiał sporadyczne kontry. Po jednej z nich, w 88 minucie, w polu karnym Warty faulowany był Marcin Wiechoczek. Po krótkim wahaniu sędzia zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Niestety Grzenia wyczuł intencję Kisielewskiego i wynik pozostawał bez zmian. Dramatyczna końcówka, mimo desperackich ataków gości, okazała się szczęśliwa dla naszych zawodników. Wkrótce piłkarze LKS'u wraz ze swymi kibicami mogli świętować triumf nad liderem z Kamieńskich Młynów!
Sieraków wraca zatem do gry. Po porażce w Pawonkowie (0:2) i remisie na własnym boisku ze Strzebiniem (3:3) podopieczni Jelonka odnieśli dwa zwycięstwa (w ubiegłym tygodniu 3:2 w Lisowie), które przybliżyły zespół do ligowej czołówki. LKS Sieraków zajmuje obecnie 7 lokatę w tabeli. Na fotel lidera wskoczył Rybak Ciasna po wygranej 2-1 z Victorią Strzebiń. Trzeci zespół reprezentujący w lidze naszą gminę, Promień Glinica, rozgromił Huragan Jezioro aż 7:1.
Niestety, porażkę odnotowali juniorzy LKS'u Sieraków, którzy na inaugurację sezonu w meczu wyjazdowym ulegli Mechanikowi Kochcice 0:5. Przypomnijmy jednak, że jest to były zespół trampkarzy LKS'u "przerzucony" w tym roku do rozgrywek juniorskich. Minie więc trochę czasu zanim nasze talenty dostosują się do gry wśród starszych kolegów. Za tydzień okazja do zebrania kolejnych doświadczeń - 12.09. (niedziela) godz. 11.00. LKS Sieraków - Pokój Sadów. Zapraszamy! Terminarz ligi juniorów znajdziecie TUTAJ.
LKS Sieraków Śląski - Warta Kamieńskie Młyny 2:1 (1:1)
Sieraków: Kierat - A. Lesch, Nowak, K. Lesch, Koziarski (17' Droździok) - Wiechoczek, Kisielewski, Kaczmarzyk, Marzec - Knopik (59' Rejak), Pietrucha / Kamieńskie Młyny: Grzenia - Sojka, Witkowski, Jurkiewicz, Chyla (71' Masina) - Kucz, Mazur (80' Ślęzok), Daniel, Klyta - Kąkol, Piotrowski.
Bramki: 1:0 Knopik '9, 1:1 Kąkol '40, 2:1 Knopik '47.
Pozostałe wyniki A-klasy Lubliniec: Kuczów - Babienica 0:2, Glinica - Jezioro 7:1, Kochcice - Koszęcin 0:3, Herby - Lisów 3:2, Ciasna - Strzebiń 2:1, Kochanowice - Pawonków 5:2. TABELA: 1. Ciasna (10 punktów), 2. Kochanowice (9), 3. Kam. Młyny (9) ... 7. Sieraków (7).
Za tydzień, 12.09., godz. 16:00: Koszęcin - Sieraków, Pawonków - Kuczów, Strzebiń - Kochanowice, Lisów - Ciasna, Kam. Młyny - Herby, Jezioro - Kochcice, Babienica II Psary - Glinica.
Więcej informacji dotyczących rozgrywek lublinieckiej A-klasy znajdziecie m.in. TUTAJ.

































































Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.