- Błąd
Piłkarskie Derby dla Sierakowa!
30.10.: Takiego widowiska w Sierakowie Śląskim jeszcze nie było. W niedzielę, w 12 kolejce spotkań o mistrzostwo lublinieckiej A-klasy, około 300 fanów piłki nożnej obejrzało fantastyczne piłkarskie derby gminy, w których LKS Sieraków Śląski pokonał Rybaka Ciasna 2:1. Analizę tego wyjątkowego meczu przeprowadzamy w trzech wymiarach. Połączone w jedną całość zrobiły na wszystkich wielkie wrażenie:
1) Aspekt sportowy.
Po ostatnich dobrych wynikach LKS'u kibice sierakowskiej drużyny nie dopuszczali do siebie myśli o jakimkolwiek potknięciu swoich pupili w najważniejszym starciu rundy jesiennej. Przed pierwszym gwizdkiem głównego arbitra Przemysława Poloczka słychać było dość śmiałe prognozy kibiców, w których wskazywali na wysoką wygraną LKS'u. Nic z tych rzeczy - derby mają swoje prawa bez względu na to w jakiej formie znajdują się oba kluby. Pierwsze 45 minut to kapitalna gra Rybaka, który ku zaskoczeniu wszystkich grał spokojniej, lepiej rozprowadzał piłkę i przewyższał Sierakowian w organizacji działań defensywnych. Wyraźnie spięci gospodarze właściwie nie zagrozili w pierwszej odsłonie bramce strzeżonej przez Dawida Friedricha. Zawodnicy z Ciasnej najlepszą okazję do wyjścia na prowadzenie zmarnowali w 36 minucie kiedy z bardzo bliskiej odległości nie trafił Dawid Połomski. Pierwsza odsłona zakończyła się remisem 0:0 a jej przebieg wyraźnie obniżył poziom optymizmu kibiców LKS'u. Zacierali za to ręce fani Rybaka, którzy wypatrywali pierwszego gola na boisku odwiecznego rywala.
DERBOWE ZDJĘCIA i FILMY
MOŻECIE PRZYSYŁAĆ
na mailowy adres Redakcji.
Po przerwie, w obliczu nieporadności swoich podopiecznych, trener LKS'u Adam Jelonek zastosował dokładnie tą samą sztuczkę, która przyniosła poprawę gry w niedawnym meczu ze Śląskiem Koszęcin, wygranym 2:1. W miejsce Mateusza Sochackiego pojawił się Michał Koziarski. Zasilił on szyki obronne gospodarzy. Do przodu przesunął się kapitan LKS'u Damian Kisielewski i wziął na siebie ciężar gry. Roszada sprawiła, że Sieraków rozpoczął drugą odsłonę z większym animuszem jednak już w 58 minucie Rybak Ciasna objął prowadzenie po ślicznym, niespodziewanym strzale Bartłomieja Pęczkowskiego z 25 metrów. Dokładne uderzenie zaskoczyło Krystiana Kierata i dobrze do tej pory spisujący się bramkarz LKS'u tym razem był bez szans. Wyraźnie rozbici miejscowi z trudem zabrali się za odrabianie strat a przerażeni kibice oczekiwali cudu, który mógł odmienić losy coraz bardziej zaciętego spotkania. Zamiast szaleńczych akcji, w kolejnych fragmentach meczu posypały się faule, serwowane głównie przez zawodników Rybaka. Dopełnieniem nie czystej gry był brutalny atak na Krystiana Kierata, który po zderzeniu z zawodnikiem gości długo nie podnosił się z murawy. W dramatycznej końcówce spotkania LKS wreszcie złapał swój rytm i efektem dobrej gry gospodarzy był gol wprowadzonego z ławki Michała Mirka, który trafił z bliskiej odległości po ładnym rajdzie i płaskim dośrodkowaniu Damiana Kaczmarzyka. Była to 74 minuta i tak naprawdę mecz zaczynał się od nowa. Zaskoczeni gracze Rybaka ochłonęli na tyle szybko, że w niecałe trzy minuty po bramce miejscowych przeprowadzili groźną akcję zakończoną płaskim strzałem Marcina Maronia. Na posterunku był jednak Kierat. Kiedy wydawało się, że wielkie derby gminy po raz trzeci z rzędu zakończą się remisem 1:1, w 85 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, po której Sieraków Śląski zdobył drugą bramkę. Do zacentrowanej piłki wyskoczył Dawid Friedrich. Bramkarz gości starł się w powietrzu z jednym z graczy LKS'u i nie opanował futbolówki, która trafiła pod nogi Michała Mirka. Zawodnik gospodarzy dobił ją do pustej bramki stając się bohaterem meczu łowiąc dwa gole na swoje konto. Miejscowi kibice wpadli w prawdziwą ekstazę. Część widowni, zwłaszcza po stronie Ciasnej, twierdziła jednak, że Friedrich był faulowany i gol dla miejscowych nie powinien zostać uznany. Jedynym usprawiedliwieniem decyzji sędziującego Przemysława Poloczka mógł być fakt, że do starcia doszło po za polem bramkowym a więc w miejscu gdzie bramkarz nie jest już nietykalny. Tak czy siak, Poloczek uznał gola a wynik, mimo desperackich ataków Rybaka, nie uległ już zmianie. Po twardej, szybkiej i emocjonującej walce LKS Sieraków Śląski wygryzł rywalom trzy punkty niemal z samego gardła. Mimo bardzo dobrej postawy Rybak wrócił do Ciasnej z pustym bagażem.
2) Kibice.
Wojna psychologiczna na linii Sieraków - Ciasna prowadzona była od kilku tygodni. Kibice obu zespołów zdawali sobie sprawę, że niedzielne derby będą wykwintną potrawą, której nie będzie można nie skosztować. Na boisku sportowym w Sierakowie zjawiło się około 300 sympatyków futbolu nie tylko z Ciasnej i Sierakowa ale też z innych stron. Tak naprawdę głównym punktem obserwacji była zorganizowana grupa fanów LKS'u, która w poprzednim meczu z Rybakiem (19.06. w Sierakowie) pozostawiła po sobie fatalne wrażenie. Tym razem kibice z Sierakowa, po za kilkoma "drobnymi grzechami", zachowywali się wzorowo. Warto odnotować niewielkie pokazy pirotechniczne, które ubarwiły głośny doping prowadzony przez pełne 90 minut. Nie doszło do agresywnych utarczek słownych pomiędzy kibicami obu zespołów, mimo, że zorganizowane grupy dzieliło raptem 30 metrów. Ba - część kibiców LKS'u i Rybaka oglądała wspólnie (!) poczynania swoich drużyn. Również po zakończeniu spotkania nie doszło do żadnych incydentów, być może dlatego, że miejscowa drużyna odniosła zwycięstwo. Kto wie co by się działo gdyby mecz wygrała Ciasna - Nie ma co gdybać - zauważył szczęśliwy prezes LKS'u Sieraków, Norbert Strzoda - Nasi kibice odkupili swoje winy z 19 czerwca. Jesteśmy dumni, że fani z Sierakowa i Ciasnej stworzyli dziś kulturalny i efektowny doping. Mamy nadzieję, że tak już pozostanie. Osobiście byłem pewien, że nawet przy przegranej LKS'u nie stanie się nic złego - dodał Norbert Strzoda. Jednym słowem - na trybunach piłkarska fiesta! Potyczka LKS'u z Rybakiem wzbudziła zainteresowanie nawet w duchownych sferach obu miejscowości! Niedzielny mecz obejrzeli proboszczowie: Jacek Woźnica (Sieraków) oraz Wojciech Włoch (Ciasna).
3) Organizacja.
Jak wspominaliśmy wcześniej - niedzielne derby oficjalnie uznane zostały za mecz podwyższonego ryzyka. Wobec takich okoliczności organizatorzy zmuszeni byli podjąć większe niż zazwyczaj środki ostrożności. W zabezpieczenie obiektu zaangażowano więc strażaków z sierakowskiej OSP. Mieli oni prawo wyprowadzić po za teren imprezy osoby nietrzeźwe lub skrajnie agresywne. Płyta boiska otoczona została taśmą ostrzegawczą. Przekroczenie taśmy również oznaczało wizytę po drugiej stronie bramy. Spotkanie w Sierakowie analizowali obserwatorzy ze Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Według pierwszych przecieków docierających do naszej redakcji... byli oni zachwyceni tym co ujrzeli w naszej miejscowości. Wisienką na torcie była muzyka puszczana z głośników w czasie przerwy oraz obecność spikera (Norbert Strzoda). Mimo jesiennej pory wciąż nieźle trzyma się płyta sierakowskiego boiska, na którą z wielkim poświęceniem dmucha i chucha Adam Morawiec, nominowany z resztą do tytułu "Sierakowianina Roku 2011".
Epilog.
Wielkie Derby Gminy przejdą zatem do historii jako wyśmienite widowisko sportowe z bardzo dobrą atmosferą na trybunach. Okazuje się, że piłkarska A-klasa nie koniecznie musi kojarzyć się z zawodnikami potykającymi się o własne obuwie i emerytami, którzy pomiędzy akcjami swojej drużyny, tną w pokera pociągając piwko. Niedzielne spotkanie pomiędzy LKS'em Sieraków i Rybakiem Ciasna jest dowodem na to, że nawet w najniższych klasach rozgrywkowych można robić wielkie rzeczy. Oczywiście, nikt nie jest w stanie zagwarantować, że tak będzie zawsze jednak dzisiaj cieszmy się wszyscy i podziękujmy sobie wzajemnie zanim rozsiądziemy się w sierakowskich barach świętując wygraną LKS'u!
LKS Sieraków Śląski - Rybak Ciasna 2:1 (0:0)
Bramki: 0-1 Pęczkowski ('53), 1-1 Mirek ('74), 2-1 Mirek ('85).
SIERAKÓW: Kierat - Kisielewski, Lesch K., Olczyk, Wiechoczek Michał - Wiechoczek Marcin, Kotala, Sochacki, Kaczmarzyk - Marzec, Knopik. Rez: Lesch A., Koziarski, Droździok, Francik, Mirek. Trener: Adam Jelonek / CIASNA: Friedrich - Vieth, Kulej, Biernacki, Jenszczok - Brzezina, Maroń, Poloczek, Chyra - Pęczkowski, Połomski. Rez: Ochman, Paul, Sier, Jaschik, Tarara. Trener: Michał Hruzik.
Sędziowie: Przemysław Poloczek - Piotr Korzonek, Franciszek Kowolik / Widzów: 300.
POZOSTAŁE WYNIKI 12 KOLEJKI: Lisów - Sparta II Lubliniec 3:0, Jezioro - Herby 4:3, Kochcice - Koszęcin 2:1, Pawonków - Kuczów 0:4, Kochanowice - Babienica/Psary 0:1, Glinica - Droniowice 6:1. TABELA oraz plan 13 kolejki spotkań TUTAJ.
Współpraca przy redagowaniu tekstu: Sabina Brzezina.
..
KOLEDZY Z DRUŻYNY, TRENERZY,
ZARZĄD, KIEROWNICTWO
ORAZ KIBICE LKS'u SIERAKÓW ŚLĄSKI
DEDYKUJĄ NIEDZIELNE ZWYCIĘSTWO
KRZYSZTOFOWI NOWAKOWI
ŻYCZĄC SZYBKIEGO POWROTU NA BOISKO
Poniżej zamieściliśmy dwa filmy nagrane przez naszą Czytelniczkę, Beatę Nowak.
FILM nr 1: "My chcemy gola".
FILM nr 2: "Feta po ostatnim gwizdku".
ZDJĘCIA - TUTAJ.


































































Komentarze
P.S PROSZĘ WAS LUDZIE JESTEŚMY SĄSIADAMI DLACZEGO NIE MOŻEMY SIĘ ZACHOWYWAĆ JAK LUDZIE A NIE NON STOP JAKIEŚ PRZEPYCHANKI W KOMENTARZACH DOROŚNIJCIE W KOŃCU DO BYCIA UŻYTKOWNIKIEM INTERNETU .
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.