Piłkarskie Lato, wakacyjny turniej dla amatorów, rozkręca się z kolejki na kolejkę. Pada dużo bramek a większa ilość zgłoszonych zespołów sprawia, że liga nie pogrąża w nudzie. Są jednak mecze, które elektryzują bez względu na rozgrywki - ich jakość, formę i rangę. Takie spotkanie odbyło się wczoraj. Mecz OSP Sieraków Śląski z Transformers Ciasna obalił jednak tezę, że "derby" to bluzgi, agresja i łamanie kości.
Dla nikogo nie jest tajemnicą, że wzajemne sympatie obu miejscowości są dosyć... chłodne. Być może główny wpływ na zaistniałą sytuację miały roszady administracyjne dokonywane w latach 70-tych. Większość starszych mieszkańców, pamiętających te zmiany wspomina o nich z emocjami - tymi pozytywnymi i tymi negatywnymi. Niektórym ciężko pogodzić się z przekazaniem władzy lokalnej na rzecz Ciasnej. Inni zacierali ręce na wieść, że Sieraków utraci wpływy. Zażyłości siłą rzeczy przekazywane były młodszym pokoleniom, co widać, słychać i czuć, ale obecne pojmowanie świata przez młodzież sprawia, że wzajemne niechęci odchodzą w niepamięć.
Znakomitym przykładem zdrowszych relacji na linii Sieraków - Ciasna był właśnie środowy mecz. Uprzejme powitanie się zawodników, brak brutalnych zagrań naznaczonych premedytacją... a jeśli już przewinienia się zdarzały - przeprosiny załatwiały sprawę. Po ostatnim gwizdku uściski dłoni i nawet wynik końcowy zdawał się podkreślić sielską atmosferę, 1:1. Co prawda... nikły procent osób przyglądających się poczynaniom piłkarzy rzucił kilka prostackich sformułowań lecz (co bardzo ważne) mądrzejsi uczestnicy zabawy zignorowali sprawę.
Kto wie, może takie okazje do wzajemnego obcowania pobudzą młodsze pokolenia ku nasileniu wzajemnej tolerancji wobec sąsiadów zza miedzy? Z pewnością zdarzać się będą incydenty świadczące o wzajemnej niechęci lecz piłkarskie derby rozegrane w ramach Piłkarskiego Lata z lekka uchyliły furtkę normalności. Relację z meczu oraz innych wydarzeń tegorocznej edycji Piłkarskiego Lata znajdziecie TUTAJ.