- Błąd
Stawowa czy staw?
Obfite opady deszczu coraz bardziej dają się we znaki mieszkańcom południowej Polski. Problemy nie ominęły powiatu lublinieckiego. Stosunkowo spokojnie jest w Sierakowie Śląskim jednak mieszkańcom ulicy Stawowej puściły dzisiaj nerwy... dlaczego?
Wszystko przez strumień płynący od centrum wsi do zbiornika wodnego w pobliżu starej gorzelni. W okolicach stawu rozgałęzia się on na dwa cieki. Pierwszy bezpośrednio zasila staw a drugi omija go od północy. Wczesnym popołudniem strażacy z OSP Sieraków ułożyli worki z piaskiem w taki sposób, że główny nurt ruszył korytem otaczającym staw. Celem było odizolowanie zbiornika od nadmiaru wody opadowej. Pomysł słuszny, bo w 1997 roku przepełniony zbiornik zalał ulicę Stawową. Jednak nikt nie wiedział, że bezpośrednio do cieku, który otacza staw podłączony został główny odpływ kanalizacyjny prowadzący z posesji! Po około dwóch godzinach kilku mieszkańców zauważyło szybko podnoszący się poziom wody w piwnicach. Ludzie na własną rękę dotarli do przyczyn zaistniałej sytuacji - poziom wody w kanale przybrał taki rozmiar, że spowodował cofanie się wody w przewodach kanalizacyjnych.
Kiedy poinformowano nas o problemie postanowiliśmy zgłosić sprawę do Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Lublińcu. Dyżurny uznał jednak, że w porównaniu do innych miejsc, kłopoty z ulicy Stawowej nie są na tyle duże aby wysyłać zastęp OSP Sieraków do działania. Zatem... najzwyczajniej w świecie powiedziano nam "nie". Było to co najmniej zdumiewające, bo... strażacy z sierakowskiej jednostki byli w tym czasie do dyspozycji!
Zdesperowani mieszkańcy, nie kryli gniewu. Sami skontaktowali się ze swoją jednostką. Strażacy przybyli na miejsce... piechotą, gdyż brak instrukcji z Lublińca zabraniał im wykorzystania wozu strażackiego (kolejny absurd). W końcowym rozrachunku, po uprzednich oględzinach poziomu wody w stawie, usunięto worki z piaskiem. Nurt rozbito na dwa równomiernie pracujące kanały. Wkrótce woda w piwnicach na ul. Stawowej powinna zacząć opadać jednak pozostaje duży niesmak - Sposób jest prosty. W każdej jednostce OSP powinny znaleźć się mapy systemu kanalizacji - sugerują mieszkańcy - wtedy łatwiej byłoby zlokalizować takie zagrożenia i szybko niwelować problemy - dodają. Słuszne i praktyczne, tylko ile trzeba zalać piwnic aby ktoś przemyślał taki pomysł?


































































Komentarze
Według nieoficjalnych informacji odpływ z kanalizacji ul. Stawowej blokował... korzeń tkwiący w rurze! Może więc cały szum jest bezsensowny. Nie miej jednak proszę o wskazanie moich uchybień.
Jeden ze strażaków powiedział mi, że tekst jest bardzo dobry a nasz zastęp czekał na sygnał z Lublińca.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.